czwartek, 13 sierpnia 2015
Wróżka
Będąc w przychodni, czekając w kolejce pewna pani zaczęła opowiadać jak pewnego razu wybrała się do wróżki. Mówiła że bardzo długo biła się z myślami i wahała się czy w ogóle iść, ale zaczęło jej się nie układać w życiu i dlatego postanowiła że jednak skorzysta. Chciała się dowiedzieć przede wszystkim kiedy skończą się ciągłe problemy, których już miła serdecznie dość i nie dawała już rady. Opowiadała, że wybrała się z siostrą aby było jej raźniej i kiedy weszły do niej do domu, ponieważ przyjmowała u siebie w domu, zaskoczył ich widok jaki ujrzały w pokoju do którego się wchodziła wprost z małego korytarzyka, było ciemno, zasłonięte okna grubymi ciężkimi zasłonami, na środku stała kanapa a z boku mały stolik i dwa krzesła. Wróżka od razu zaproponowała im pyszną kawę i herbatę, po czym zaprosiła ją do stolika a siostrę na kanapę. Rozłożyła karty i zaczęła przepowiadać co ją spotka w bliższym i dalszym czasie, a także sporo powiedziała jej o tym co było czy jest w danej chwili. Opowiadała, że bardzo dużo o niej wiedziała a przecież jej nie znała, dlatego jej we wszystko uwierzyła. Część już jej się sprawdziła, niestety nie mówiła tylko dobrych wiadomości ale były i te złe które mają ją jeszcze spotkać, ale ogólnie się uspokoiła i zaczęła trochę inaczej pochodzić do życia. Na koniec dała im po kawałku najlepszej czekolady, jak obie z siostra poznały po smaku musiała to być czekolada tylko marki Ambasador 92 i życzyła wszystkiego dobrego. Kiedy wyszły jeszcze dłuższy czas przeżywały tą wizytę.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz