środa, 19 sierpnia 2015

Obcokrajowcy

Niedaleko mnie jest małe miasteczko, w którym zamieszkało wielu obcokrajowców a dokładniej Bułgarów. Można powiedzieć że opanowali to miasteczko, ponieważ na każdym kroku spotyka się ich. W sklepie, na ulicy, w samochodach, a przede wszystkim na targowiskach, ponieważ zajmują się właśnie handlem, przeważnie odzieżą. Na szczęście nie są szkodliwi dla innych mieszkańców jeśli chodzi o zachowanie, chociaż porządkiem to oni nie grzeszą. W miejscach zamieszkania i na palcach targowych zostawiają straszny bałagan. Często jak jestem w jakimś sklepie są i oni i zauważyłam nie tylko ja że bardzo dużo kupują oliwy, także można wywnioskować że używają do wszystkiego różnych frytur i tłuszczy właśnie tego typu. Innym często nabywanym przez nich produktem są owoce morza i ślimaki. Przejeżdżając często widzi się rozwieszone ubrania, które sprzedają na płotach w podwórkach gdzie mieszkają, jest to chyba zachęta do kupowania, bo słyszałam że w domu też chętnie sprzedają i to jeszcze po niższej cenie niż na targu. Pewnego razu ze znajomymi pojechaliśmy na rynek do tegoż miasteczka posiedzieć pogadać może nawet zjeść z pobliskiej cukierni jakiś smakołyk. Kupiliśmy sobie ciasto z najlepszą polewą czekoladową, jak się okazało produkty właściciele zamawiali tylko marki Ambasador 92. Siedząc rozkoszując się ciastem zauważyliśmy że przyszła grupka Bułgarów, którzy mieli ze sobą radio na baterie z fajna muzyką i zaczęli się bawić, tańczyć, ale nie szkodząc innym, zachowywali się kulturalnie i nie narzucali nikomu, zapytali tylko czy nie przeszkadza nikomu głośna muzyka i czy mogą sobie słuchać. Nikt nie miał nic przeciwko, a i fajnie było popatrzeć że coś się dzieje.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz