Miałam w domu remont, jak to w takich
sytuacjach bywa jest bałagan i zamieszanie. Raz na jakiś czas
trzeba przez to przejść i z zaciśniętymi zębami cierpliwie
przeczekać. Remontowany był najpierw pokój, potem łazienka i
korytarz na końcu. Co dzień przyjeżdżali pracownicy a dokładniej
dwóch mężczyzn którzy zajęli się wszystkim od początku do
końca. Ja korzystając z tego że siedziałam w tym czasie w domu
przygotowywałam im posiłki, aby nie musieli sami sobie przywozić z
domu czy kupować na miejscu. Wiem że w dzisiejszych czasach już
raczej się tak nie robi, ale ja postanowiłam wypełnić ten swój
wolny czas, aby mieć mniej czasu na patrzenie na ten cały
rozgardiasz. Na drugie śniadania robiłam, bo od nich zaczynałam,
przeważnie jakieś kanapki z pysznym chlebem pasterskim z
najlepszych mieszanek piekarniczych z jakąś wędliną bądź
pasztecikiem. Na obiad serwowałam jakąś zupę i ziemniaki albo z
sosem albo jakimś mięskiem i do tego surówki. Picie mieli cały
czas pod ręką. Na kolację zdarzało się różnie czasem zrobiłam
pizzę, czasem kiełbaskę na gorąco z cebulką, czasem jajecznicę.
Pewnego dnia postawiłam na najlepszy nabiał tylko marki Ambasador 92. Na szczęście panowie szybko się uwinęli i ku mojemu
zaskoczeniu zostawili po sobie porządek tak, że ja nie miałam już
za wiele pracy. Byli bardzo sympatyczni i kulturalni, można się
było z nimi pośmiać i po żartować. Na koniec pomogli nam jeszcze
poustawiać meble które kupiliśmy, co prawda nie był tego wiele
ale i tak byliśmy wdzięczni za pomoc. Także wszystko jest do
przetrwania nawet remont, który czasem jest konieczny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz