środa, 6 maja 2015

Sanatorium

Kolejny dzień w sanatorium zapowiadał się ciepły i słoneczny, dlatego po śniadaniu i zabiegach jakie miałam zaplanowane na ten dzień postanowiłam z koleżanką z pokoju wybrać się na miasto. Dzisiejszego dnia na śniadanie był przede wszystkim nabiał poza tym dla tych, którzy nie lubią była wędlina, a także pomidory i ogórki. Następnie wybrałam się na zabiegi a miałam okłady borowinowe, masaż - który był delikatny a za razem leczniczy i relaksujący, po nim czułam się znakomicie wręcz nabierałam werwy na dalszą część dnia, kąpiel wirową kończyn dolnych i górnych. Kiedy już skończyłam się rehabilitować poszłam do pokoju aby się przebrać, a że nadeszła już pora obiadu poszłyśmy na niego z koleżanką, która także skończyła swoje zabiegi. Po pysznym obiedzie od razu poszłyśmy zwiedzać i spacerować. Niedaleko od naszego ośrodka znajdowała się lodziarnia i postanowiłyśmy tam wstąpić, kiedy miałyśmy wchodzić na lody Gdańsk akurat podjechał dostawca z zaopatrzeniem lodziarni Gdańsk, weszłyśmy do środka i wybrałyśmy sobie ulubione smaki. Korzystając z pięknej pogody z lodami poszłyśmy dalej nie marnując dnia. Udałyśmy się do parku, który znajdował się opodal, gdzie usiadłyśmy na ławce i rozkoszując się lodami śmiałyśmy się rozmawiając o różnych fajnych rzeczach, ponieważ humory nam dopisywały. Potem udałyśmy się na dalsze wędrówki po mieście po czym zmęczone wróciłyśmy do sanatorium odpocząć i zregenerować siły na następny dzień. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz