Kolejny dzień w sanatorium zapowiadał
się ciepły i słoneczny, dlatego po śniadaniu i zabiegach jakie
miałam zaplanowane na ten dzień postanowiłam z koleżanką z
pokoju wybrać się na miasto. Dzisiejszego dnia na śniadanie był
przede wszystkim nabiał poza tym dla tych, którzy nie lubią była wędlina, a także
pomidory i ogórki. Następnie wybrałam się na zabiegi a miałam
okłady borowinowe, masaż - który był delikatny a za razem
leczniczy i relaksujący, po nim czułam się znakomicie wręcz
nabierałam werwy na dalszą część dnia, kąpiel wirową kończyn
dolnych i górnych. Kiedy już skończyłam się rehabilitować
poszłam do pokoju aby się przebrać, a że nadeszła już pora
obiadu poszłyśmy na niego z koleżanką, która także skończyła
swoje zabiegi. Po pysznym obiedzie od razu poszłyśmy zwiedzać i
spacerować. Niedaleko od naszego ośrodka znajdowała się
lodziarnia i postanowiłyśmy tam wstąpić, kiedy miałyśmy
wchodzić na lody Gdańsk
akurat podjechał dostawca z zaopatrzeniem lodziarni Gdańsk, weszłyśmy do
środka i wybrałyśmy sobie ulubione smaki. Korzystając z pięknej
pogody z lodami poszłyśmy dalej nie marnując dnia. Udałyśmy się
do parku, który znajdował się opodal, gdzie usiadłyśmy na ławce
i rozkoszując się lodami śmiałyśmy się rozmawiając o różnych
fajnych rzeczach, ponieważ humory nam dopisywały. Potem udałyśmy
się na dalsze wędrówki po mieście po czym zmęczone wróciłyśmy
do sanatorium odpocząć i zregenerować siły na następny dzień.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz