Większość a może nawet każdy
chociaż raz był na weselu bądź przyjęciu weselnym. W Polsce
obchodzone jest raczej hucznie i wesoło. Jest orkiestra albo DJ,
którzy bawią gości, a przede wszystkim jest dużo jedzenia. Są
kucharze, bądź kucharki którzy gotują wyśmienite dania, jak i te
tradycyjne. Pieczone są ciasta z najlepszych mieszanek cukierniczych Orzysz, które pod koniec wesela są także rozdawane w podziękowaniu
za przybycie gościom weselnym. Na jednych weselach są rozstawione
karteczki z imieniem i nazwiskiem kto gdzie ma usiąść, na innych
każdy sam wybiera sobie miejsce. Zależy od regionu Polski jak długo
i o której się zaczyna, w jednym miejscu zaczynają się już w
południe i kończą kolo północy, aby na drugi dzień znowu
powtórzyć, w innych zaczynają się wieczorem i trwają do rana.
Jednym słowem mówiąc Polacy lubią się bawić i umieją to robić.
Parę lat temu miałam okazję być na weselu w Wielkiej Brytanii.
Tam jest zupełnie inaczej. Przede wszystkim jest kilka druhen i
kilku drużbów. Po ślubie który jest w południe, goście
pojechali do domu pani młodej gdzie w ogrodzie był rozstawiony
namiot. Przez kilka godzin goście pili wino bądź szampana i
stojąc, a raczej chodząc rozmawiali między sobą. Pod wieczór
młodzi i rodzice zaprosili wszystkich do stołów na obiad
składający się z drugiego dania wstawianego przez dostawcę z gastronomii Orzysz i deseru. Potem były przemówienia głównego
drużby, ojca pani młodej i pana młodego. Po toastach znowu były
rozmowy do około północy oczywiście na stojąco. Także jest duża
różnica w organizowaniu takich imprez jak wesela. U nas jemy i się
bawimy tam głównie rozmawiamy przy winie na stojąco. Jak to się
mówi co kraj to obyczaj.
poniedziałek, 25 maja 2015
poniedziałek, 18 maja 2015
Zawody konne
Niedaleko mojej miejscowości znajduje się stadnina koni. Można tam nauczyć się jeździć konno, zrelaksować się, wypocząć patrząc na piękne konie i kucyki, odbywają się tam także zajęcia z hipoterapii. W ostatni weekend odbyły się tam zawody w skokach przez przeszkody. Zjechało się także wiele rodzin z dziećmi i nie tylko, ponieważ oprócz tego odbył się piknik rodzinny. Na terenie stadniny znajduje się także plac zabaw dla dzieci. Podczas zawodów, kiedy rodzice oglądali konie i zawodników dzieciaki mogły spokojnie się tam pobawić. Na pikniku były bardzo dobre chleby upieczone z mieszanek piekarniczych Trójmiasto, przez zespół ludowy z tejże miejscowości, w skład którego wchodzą panie, które przygotowują wiele takich imprez na których także występują. Tutaj zostały poproszone o przygotowanie strony kateringowej. Zrobiły wiele tradycyjnych potraw, takich jak bigos, pierogi, smalczyk swojski, kiełbaski i kaszanki, ale także inne nowości takie jak ciasta z kremami i nadzieniami Trójmiasto, przystawki typu mini – pizza, ala chipsy z różnymi sosami, szaszłyki, sałatki i wiele innych smacznych rzeczy. Zawodnicy startowali w kilku konkursach, przeszkody były ustawione na różnych wysokościach od 70 cm. do 125 cm. Było świetnie popatrzeć jak zawodowcy skaczą na koniach przez przeszkody, dreszczyk emocji także był przed każdym skokiem czy się uda czy strąci jakąś przeszkodę któryś koń. Po zawodach i rozdaniu nagród można było pojeździć konno, pooglądać konie zawodników, dzieci mogły jeździć na kucykach a także były do dyspozycji bryczki, którymi można było się przejechać do pobliskiego lasu. Atrakcji było dla każdego co niemiara, a dla miłośników koni wspaniała okazja aby popatrzeć i pojeździć.
czwartek, 14 maja 2015
Ośrodek wypoczynkowy
Pewnego dnia wpadł do mnie kolega na odwiedziny.
Wspominaliśmy stare dobre czasy jak to było gdy byliśmy dziećmi. Muszę się
przyznać, że nasi rodzice mieli z nami jak to się mówi trzy światy. Typowe
urwisy. Przeglądaliśmy strony internetowe i wpadliśmy na ciekawą reklamę, która
informowała, że w naszym regionie został otwarty nowy ośrodek wypoczynkowy.
Postanowiliśmy z ciekawości wybrać się i zorientować co tam jest ciekawego.
Wrażenie było niesamowite. Trafiliśmy na otwarcie tego miejsca. Zdziwiliśmy się
ilością stoisk na których znajdowały się najróżniejsze dania. Panie na miejscu
przygotowywały i serwowały pyszności, przy czym tłumaczyły, skąd biorą produkty
na Zaopatrzenie gastronomi Orzysz.
Ciekawość mnie zżerała jak wspomnieli o firmie Ambasador 92, bo jeszcze jej nie znałem. Okazało się , że to całkiem
prężna firma. Ma duży asortyment wysokiej jakości warzywa i owoce. Goście
zachwycali się. Czerpali wiadomości i zapisywali przepisy. Pizza była wyjątkowa
i schodziła jak słodkie bułeczki. Można było spróbować naturalnych soków z
wyciskanych owoców. Miały wyśmienity smak. Muszę wspomnieć o warzywach z
których były wykonywane rozmaite surówki. Jakie wymyślne i smakowite. Doskonale
pasowały do potraw mięsnych. To typowo moje smaki. Bywając w różnych krajach
przekonałem się, że kuchnia Polska jest najlepsza. Stosując produkty i
zamawiają je u Dostawcy do gastronomii Orzysz naprawdę wiem co jem. Muszę wspomnieć, że miejsce w którym
znajdował się ten ośrodek było bardzo ciekawe. Przy samym lesie to coś
wspaniałego dla zdrowia. Spróbowałem swoich możliwości w alei zdrowia. Kumpel
śmiał się ze mnie, że z moją kondycją jest nie bardzo typowy cienias bo
pierwszy dotarł do mety. Na pewno wrócę w to miejsce w czasie urlopu zabiorę
swoją rodzinkę na wypoczynek.
Przedszkole
W zeszłym tygodniu odbierałam swojego siostrzeńca z przedszkola, do którego chodzi już drugi rok. Na samym początku było ciężko, ponieważ nie chciał zostawać, a powodem tego było jedzenie. Odkąd tylko zaczął sam jeść jego menu składało się z bardzo niewielu rzeczy, ponieważ nic nie lubił. Mianowicie jadł same bułki lub sam chleb i frytki smażone we fryturach Trójmiasto, na tym był koniec. Kiedy w przedszkolu sadzali go z dziećmi do posiłku to on płakał ponieważ dzieci jadły zabite zwierzątka, a tak nie można. Dopiero siostra wypisała go z posiłków i pakowała mu codziennie do plecaka jedną bułkę, siedział sam przy osobnym stoliku i jadł. Po tym zaczął bardzo chętnie chodzić.
Kiedy już się przebrał w szatni i wyszliśmy na dwór zaczął z wielkim entuzjazmem opowiadać co się dzisiaj ciekawego wydarzyło. Opowiadał jak się bawił z koleżankami i kolegami, co opiekunki z nimi robiły. A tamtego dnia zaczęli przygotowania do występu na Dzień Matki. Mieli mówić wierszyki, śpiewać piosenki i tańczyć, każde dziecko miało z pomocą opiekunek przygotować prezent dla swojej mamy. Siostrzeniec dostał do nauczenia wierszyk i piosenki, które mieli śpiewać wspólnie. Uczyli się tańczyć krakowiaka, którego mieli tańczyć grupowo i walca z koleżankami. Już nie mógł się doczekać kiedy dotrzemy do domu i będzie mógł się nauczyć chociaż jednej rzeczy tego dnia. Kiedy tak szliśmy po drodze mijaliśmy sklep do którego akurat podjechał dostawca z zaopatrzeniem gastronomii Trójmiasto. Siostrzeniec poprosił aby mu kupić jedną bułkę, więc weszliśmy do środka i kupiłam jeszcze kilka innych rzeczy, które były mi potrzebne. Po czym wróciliśmy do domu.
Kiedy już się przebrał w szatni i wyszliśmy na dwór zaczął z wielkim entuzjazmem opowiadać co się dzisiaj ciekawego wydarzyło. Opowiadał jak się bawił z koleżankami i kolegami, co opiekunki z nimi robiły. A tamtego dnia zaczęli przygotowania do występu na Dzień Matki. Mieli mówić wierszyki, śpiewać piosenki i tańczyć, każde dziecko miało z pomocą opiekunek przygotować prezent dla swojej mamy. Siostrzeniec dostał do nauczenia wierszyk i piosenki, które mieli śpiewać wspólnie. Uczyli się tańczyć krakowiaka, którego mieli tańczyć grupowo i walca z koleżankami. Już nie mógł się doczekać kiedy dotrzemy do domu i będzie mógł się nauczyć chociaż jednej rzeczy tego dnia. Kiedy tak szliśmy po drodze mijaliśmy sklep do którego akurat podjechał dostawca z zaopatrzeniem gastronomii Trójmiasto. Siostrzeniec poprosił aby mu kupić jedną bułkę, więc weszliśmy do środka i kupiłam jeszcze kilka innych rzeczy, które były mi potrzebne. Po czym wróciliśmy do domu.
środa, 13 maja 2015
Naleśniki
Odwiedziły mnie koleżanki, jak to się mówi wpadły na kawkę i babskie pogaduchy. Usiadłyśmy w pokoju ja zrobiłam kawę, postawiłam ciasteczka z różnymi kremami i nadzieniami Gdańsk i zaczęłyśmy rozmawiać, wspominać, żartować. Nawet nie wiadomo kiedy upłynęło sporo czasu i stwierdziłyśmy, że zgłodniałyśmy troszkę. Naszła nas ochota na naleśniki, dlatego postanowiłam je zrobić, ale chciałam wypróbować jakieś inne przepisy i zajrzałam w Google które przecież wszystko wie. Zaczęłyśmy przeglądać przepisy, a że jedna z koleżanek jest na diecie bezglutenowej postanowiłam zrobić i takie specjalnie dla niej. Jest to jedno z najprostszych dań i szybko się też robi, można także podawać na różne sposoby i z różnymi nadzieniami lub farszami. Dobrze się złożyło że miałam w domu produkty bezglutenowe Gdańsk, ponieważ w niedalekiej przeszłości gościłam także ciocię na takiej diecie i także specjalnie dla niej przygotowywałam inne dania. Szybko zrobiłam ciasto i usmażyłam dla nas naleśniki, a na resztę pracy czyli uzupełnienie zaprosiłam koleżanki, aby każda sama sobie według gustu nałożyła na co ma chęć i ile ma chęć. Naszykowałam dżemy, jabłka przesmażane, powidła, twarożki, smażone na maśle brzoskwinie, a także te zamarynowane bezglutenowe, podałam do tego polewę i czekoladę, oraz różne dekoracje, abyśmy mogły troszkę pokombinować i oczywiście aby lepiej wyglądało, bo jak wiadomo to co ładnie wygląda jeszcze lepiej smakuje. Chciałam także aby zobaczyły, że interesują mnie takie eksperymenty w kuchni. Dziewczyny były zachwycone moim pomysłem i powiedziały że w domu także zaskoczą tak miło swoje rodziny. Posiedziałyśmy jeszcze chwilę po skończonej uczcie i pożegnałyśmy się do następnego spotkania u następnej w domu, ponieważ ustaliłyśmy, że będziemy się regularnie spotykać.
wtorek, 12 maja 2015
Stowarzyszenie Gminne
W
mojej gminie zawiązało się "Stowarzyszenie Gminne". Jest w końcu
fajne miejsce, aby spotykać się i rozwijać swoje umiejętności Organizujemy
zjazdy z różnymi ludźmi i dostawcami do cukierni Piaseczno abyśmy
mogli degustować produkty z różnych firm.
Ostatnie spotkanie było bardzo udane, gdyż każdy mógł osobiście wykazać się
swoimi zdolnościami z Mieszanek Cukierniczych Piaseczno. Byłem tak
zachwycony tymi słodyczami, że w końcu zorganizowaliśmy festyn dla naszej
gminy. Nasze panie piekły ciasto samodzielnie, a później za symboliczną
złotówkę każdy mógł kupić coś dla siebie. Pieniądze przeznaczyliśmy dla chorych
dzieci na porażenie mózgowe. Zdradzę w końcu sekret, dlaczego było tak dużo
osób . Każdy chciał skosztować i dowiedzieć się jaka to firma produkuje Mieszanki cukiernicze Piaseczno. Najlepsze okazały się z firmy Ambasador 92. Był największy wybór a wypieki najsmaczniejsze. Produkty nie
posiadają konserwantów i ulepszaczy. Nareszcie mam super przepisy na ciasta
biszkoptowe, jogurtowe, oraz na ciasta czekoladowe. Dzieciom bardzo smakowały
ciasteczka kruche i drobne, gdyż każde jest wypełnione takimi dobrociami jak:
orzeszki, sezam, rodzynki, kawałki czekolady, oraz różnymi bakaliami. Są kruche
i z dużą ilością witamin, gdyż wymienione dodatki to z upraw ekologicznych.
Czasami warto uczestniczyć w takich imprezach, gdyż jednoczymy się wzajemnie
.Uczymy pomagać innym, a przy okazji promować dobre produkty z Ambasador 92.Często konsumenci nie znają takich firm. Po zapoznaniu się i
degustacjach wyrażają dobre zdanie i wtedy łatwiej sprzedają się Mieszanki cukiernicze Piaseczno. Zdrowe odżywianie jest ważne w diecie człowieka.
Wybierać trzeba umieć. Słuchać dobrych rad. Mając dobre produkty i niezłe zaopatrzenie cukierni Piaseczno możemy piec i
wymyślać coraz lepsze i smaczniejsze ciasta.
Obiad
Rodzina zapowiedziała się na niedzielny obiad do rodziców, dlatego musiałam pomóc mamie w przygotowaniach. Najpierw przeliczyłyśmy ile osób będzie, następnie zrobiłyśmy listę zakupów. Pojechałyśmy do miasta, aby zrealizować sporządzoną listę. Weszłyśmy do marketu gdzie akurat na środkowym pasażu odbywały się pokazy związane z cukiernictwem. Zatrzymałyśmy się na chwilę aby popatrzeć co się tam ciekawego dzieje. Można było wypełnić kupon po zrobionych zakupach i do wygrania było szkolenie „Ciasta na każdą okazję” organizowaną przez Akademię Pomysłów Orzysz. Postanowiłyśmy z tego skorzystać tym bardziej, że interesują nas takie rzeczy jak pieczenie, gotowanie. Poszłyśmy na zakupy, wzięłyśmy te rzeczy, które były nam potrzebne, a także nie ukrywając kilka innych, na które akurat niby była promocja. Wzięłyśmy także kilka produktów bezglutenowych, ponieważ na obiedzie miła być ciocia, która jest na diecie właśnie bezglutenowej. Po czym oczywiście wypełniłyśmy kupon i wrzuciłyśmy do przygotowanej tam skrzyneczki. Losowanie miało się odbyć na koniec tygodnia, a z wiadomością o wygranej mieli dzwonić. Także spokojnie wróciłyśmy do domu. Następnego dnia robiłyśmy przygotowania do obiadu, to co można było naszykować dzień naszykowałyśmy, bądź podszykowałyśmy, aby w niedzielę mieć jak najmniej pracy. Upiekłyśmy dwa ciasta sernik z brzoskwiniami i szarlotkę, a także zrobiłyśmy ciasteczka które miały różna kremy i nadzienia Orzysz. Sałatki także można było zrobić wcześniej, oczywiście była jarzynowa, którą wszyscy lubią, a także sałatka gyros. Do mięsa zrobiłyśmy marynatę i w niej wstawiłyśmy na noc do lodówki, aby w niedzielę tylko wstawić do piekarnika i upiec. Na pierwsze danie miał być rosół z makaronem, na drugie pieczone mięsko z opiekanymi ziemniakami, do tego mizeria i duszona marchewka. Miałyśmy nadzieję, że będzie wszystkim smakowało.
Imieniny babci Stasi
W piękną
słoneczną sobotę zostaliśmy zaproszeni na imieniny Stanisławy. Moja droga babcia
tego dnia miała swoje święto. Oczywiście cała rodzinka dopisała jak co roku.
Przyjechały dzieci, wnuki i prawnuki. Ja osobiście popieram zjazdy rodzinne,
ponieważ każdy na co dzień jest zabiegany i nie ma czasu dla rodzinki. Nasi
panowie zorganizowali grilla pieczone szaszłyki i kiełbaski oraz pieczony chleb
z zaopatrzenia piekarni Trójmiasto. Nie zabrakło również chłodnego
piwka i napojów, które dobrze gasiło pragnienie w słoneczny dzień. Nasze
pociechy czekały tylko na deser były to lody i ciasto. Jak zwykle nie odmówiły
i zajadały się z wielkim apetytem. Muszę przyznać, że mi najbardziej smakował
Sernik Wiedeński, który był lekki i puszysty rozpływał się w ustach. Ja
myślałem, że babcia sama go robiła, ale się pomyliłem. Solenizantka
powiedziała nam, że to nie te czasy i
wiek, żeby męczyć się z pieczeniem. Zdradziła nam że w okolicy została otwarta
nowa cukiernia, która ma Zaopatrzenie cukierni Trójmiasto z firmy Ambasador 92. Muszę przyznać, że byłem zdziwiony tymi wyrobami.
Myślałem, że tylko najlepiej smakują domowe ciasta, ale się pomyliłem.
Poprosiłem zaraz babcię o wizytówkę, bo za miesiąc mam komunię córeczki i
zamówię tam tort. Wszyscy zaczęli się ze mnie śmiać co mi się stało, że
przekonałem się do ciasta kupnego. Odpowiedziałem, że do tej pory nie trafiłem
na tak pyszne ciasta a po drugie człowiek całe życie musi poznawać coś nowego i
przekonywać się a babcia dopowiedziała, że to nic śmiesznego. Cieszyła się, że
trafiła w nasze gusta smakowe i zaprosiła wszystkich za tydzień na kawę i tarte
z owocami. Goście oczywiście nie odmówili i obiecali babci nie zawieść. Udana
majówka
poniedziałek, 11 maja 2015
Stare czasy
Opisując
tą historyjkę nie każdy może w to uwierzyć. Były to dawne czasy, kiedy
brakowało w sklepach każdego produktu. Mając kartkę na swój przydział można
było kupić tylko kawę ziarnistą, którą trzeba było zmielić w sklepie. Trwało to
zawsze długo, gdyż każdy stał w długiej kolejce. Obecnie wszystko zmieniło się
niesamowicie. Wchodząc do sklepu na półkach duży asortyment, ale jakie gatunki:
kawa ziarnista, kawa mielona, kawa rozpuszczalna, kawa smakowa itd. I cóż z
tego. Ja nie muszę wybierać, ponieważ mam ulubioną Kawę ziarnistą Orzysz z firmy Ambasador 92.
Muszę przyznać się że aromat i smak jest niesamowity. Kupiłem sobie specjalnie
młynek do mielenia kawy, może to śmieszne, ale prawdziwe. Wiem co pije. Mając
taki duży wybór kawy ziarnistej nauczyłem się piec ciasta do których sam mielę
kawę i wykorzystuje ją do mas. Moi gości przepadają za kawusią i nie gardzą
ciasteczkiem z masą kawową. Mogę z całym sercem polecić taki produkt, gdyż
warto stawiać w tych czasach na jakość. Zdrowie jest najważniejsze. Kawa ziarnista Orzysz pobudza każdego do życia, gdy
jest smutny i ospały. Sam przekonałem się na własnej skórze. Ciągle miałem
niskie ciśnienie. Zacząłem pić kawę, a efekt przyszedł bardzo szybko. Teraz
mogę swobodnie funkcjonować. Chodzę na rożne spotkania kulinarne, a tam mogę
chwalić i polecać produkty mieszanki piekarskie Orzysz. Raz w miesiącu jedziemy do miasta
Gdańsk. Takie wypady integrują ludzi i w ten sposób możemy reklamować firmę na
rynku. Jeszcze nie każdy ją zna. Warto spróbować, aby przekonać się.
Zakupy
Postanowiłam się wybrać na zakupy do galerii. Miałam trochę siły i wolnego czasu, dlatego zadzwoniłam do koleżanki i umówiłam się z nią na mały zakupowy szał. Spotkałyśmy się na miejscu w wyznaczonym wcześniej punkcie przy wejściu. Od razu ruszyłyśmy na przechadzki po sklepach w poszukiwaniu jakiś fajnych ubrań. Jak tylko coś wypatrzyłyśmy brałyśmy i szłyśmy do przymierzalni. W jednym sklepie kupiłyśmy sobie bluzki w drugim spodnie a jeszcze w innym wypatrzyłyśmy sobie fajne spódnice z promocji. Oczywiście na tym nie zakończyłyśmy, ale zeszło man z tym trochę czasu i nim się obejrzałyśmy zleciało parę godzin. Trochę zgłodniałyśmy i poszłyśmy na jakąś kawę i ciastko. Kiedy siedziałyśmy już w kawiarni zauważyłyśmy na stole ulotki informujące o tym, że niedługo firma Ambasador 92 będzie organizowała szkolenia dla cukierników Lublin. Fajnie się złożyło ponieważ mojej koleżanki brat jest cukiernikiem i pracuje w cukierni, ale chętnie korzysta z takich okazji, aby się doszkolić, dlatego postanowiłyśmy wziąć ulotkę i mu przekazać. Dokończyłyśmy pić kawę i poszłyśmy na dalsze poszukiwania promocji, zaszłyśmy jeszcze do kilku sklepów gdzie troszkę się nagimnastykowałyśmy w przymierzalniach i między wieszakami, ale było warto ponieważ znalazłyśmy jeszcze parę ciekawych rzeczy. Nim się znowu obejrzałyśmy było już dość późno i postanowiłyśmy wracać do domów. Kiedy wyszłyśmy z galerii przypomniałyśmy sobie o tej ulotce i poszłyśmy od razu do brata koleżanki, aby mu ją przekazać. Przechodziłyśmy akurat koło cukierni kiedy podjechał dostawca do cukierni Lublin i przywiózł różne mieszanki cukiernicze. Przekazałyśmy ulotkę bratu koleżanki, a on bardzo się ucieszył i powiedział, że na pewno skorzysta ponieważ już od jakiegoś czasu myślał aby iść na jakiś kurs. Także dzień należał do udanych.
piątek, 8 maja 2015
Zabawa w piaskownicy
Wiosna w pełni, poda dopisuje choć czasem popada, ale deszcz też jest potrzebny. Wreszcie dzieciaki mogą po zimie wyjść na podwórko i się pobawić. Miałam okazje ostatnio obserwować jedną z takich zabaw. Dzieciaki poszły do piaskownicy i zaczęły robić babki z piasku, ale szybko im się to znudziło i wymyśliły, że będą gotować na niby w tym piasku. Bardzo mnie to zaciekawiło i postanowiłam zostać do końca i zobaczyć jak to będzie przebiegać. Najpierw jedno z dzieci podjechało zabawkowym autem i powiedziało, że przywiozło dostawę do piekarni i gastronomi Orzysz. Następnie reszta wzięła się do gotowania i pieczenia chleba. Jedni zrobili bochenki z piasku i wkładali do pieca, inni w tym czasie gotowali zupę jako ziemniaki były małe kamyki pozbierane obok piaskownicy, trawa i listki służyły jako przyprawy. Mieli swoje małe plastikowe naczynia, kuchenkę i całą zastawę stołową. Na ogrodowym stole rozstawili talerzyki i sztućce, postawili filiżanki w których była herbata z piasku i kawa Orzysz z czarnej ziemi. Kiedy gotowała im się zupa na kuchni, zabrali się za robienie drugiego dania, czyli pozbierali małych kamyków a z piasku zaczęli robić kotlety. Surówką do drugiego dania była trawa i listki, które zastępowały sałatę, szczypiorek i inne dodatki. Na deser zrobiły lody w kubkach, oczywiście gałki były z piasku i czarnej ziemi, wkładały do kubków różne ilości, żeby każdy mógł wybrać ile chce zjeść. Kiedy już wszystko było gotowe zaprosiły dziadków i ja także się załapałam na tak wielką ucztę. Same także zasiadły i pokazywały jak mamy to jeść, tłumaczyli, że to tak na niby tylko mamy jeść bo przecież piasku się nie je. Takie małe szkraby a już takie mądre, potrafiły wszystko przygotować i pokazały jeszcze jak powinniśmy jeść haha.
Wybawcy
Mając
parę miesięcy w moim życiu zaczął się horror. Wysypka duszności oraz ciągłe
wizyty u lekarza. W końcu diagnoza jest wspomina moja mama. Lekarz oznajmił, że
pani dziecko jest alergikiem. Będzie dłuższe leczenie. Musimy zastosować dietę
bezglutenową. Nie jest łatwa w stosowaniu orzekł lekarz. Mogę jedynie doradzić produkty z licencjonowanym znakiem i z
najlepszej firmy. Mogę polecić produkty bezglutenowe Gdańsk z firmy Ambasador 92, gdyż wyroby są wysokiej jakości. Zaopatrzenie gastronomii Gdańsk jest tak duże, że każdy znajdzie coś dla siebie np: produkty z mąki
kukurydzianej, ryżowej, gryczanej itp. Bez przeszkód można spożywać , także
odpowiednio przetworzone zboże glutenowe. W jadłospisie może znajdować się kasza
jaglana, orzechy ziemne, sezam, soczewica, a także bezglutenowy owies. Tak duży
asortyment, może polecać firma Ambasador 92.
Muszę pochwalić się, że w przykładnym jadłospisie. Po za rybami, jajami, mięsem
i owocami możemy delektować się słodyczami oraz ciasteczkami z zdrowych
produktów. Są zawsze świeże i zawierają dużo witamin. Moim ulubionym i
sprawdzonym jedzonkiem są przetwory bezglutenowe takie jak desery i jogurty.
Nigdy mi nie zaszkodziły przeciwnie działają pozytywnie na moje zdrowie.
Dorastając do pełnoletniości ucieszyłem się bardzo, że istnieje na rynku tak duży
wybór produktów bezglutenowych. Czuję się osobą zdrową i nie odczuwaniem
żadnych dolegliwości. Czytajcie i kupujcie produkty bezglutenowe, a życie
stanie się spokojniejsze i łatwiejsze. Droga do zdrowia jest tylko jedna.
Uważaj co jesz. Głowa do góry moje ludziki wiem co mówię z własnego
doświadczenia. Nie jest łatwo przyzwyczaić się do tej choroby ale po tylu
latach można nauczyć się z nią żyć.
czwartek, 7 maja 2015
W deszczowy majowy poranek
W
deszczowy majowy poranek obudził mnie miły zapach dobiegający z kuchni. Byłem
ciekawy co ta moja mama znowu pitrasi. Okazało się, że robi ciasto drożdżowe.
Chce wypróbować przepis, który wyczytała z gazety. Byłem ciekawy co to będą za
wypieki. Nie chciała mi zdradzić. Ja ciekawe jajo zakradłem się do kuchni i
zerknąłem na stole papierek z napisem drożdże piekarnicze Orzysz oraz dżem firmy AMBASADOR 92, wiec zaraz
domyśliłem się, ze to będą pączki. Uradowałem się, gdyż bardzo lubię domowe
wypieki. Nie mogłem doczekać się kiedy je spróbuję. Wreszcie padło magiczne
słowo. Synku spróbuj i ocen pierwszego pączusia. Warto być cierpliwym. Och !!!
Co za wspaniały zapach i smak. Rozpływały się w ustach. Były lekkie i puszyste.
Muszę przyznać, że jeszcze nigdy nie jadłam tak pysznych pączków. Mama przeszła
samą siebie w jej oczach było widać zadowolenie, że tak jej wyszły. W nagrodę
postanowiłem ją wyręczyć w umyciu naczyń. Kazałem jej odpocząć i poczekać na kawę ziarnistą Orzysz a tu dzwonek do
drzwi. Przyszła nasza wścibska sąsiadka, która zawsze się wychwala co ona nie
potrafi. Pod nosem śmiałem się sam do siebie, że zaraz ją zaskoczę. Więc
zaprosiłem panie na kawę
ziarnistą Orzysz i świeże pączki. Po chwili nastała cisza a nasz gość zapytał się w
jakiej cukierni zostały kupione te pączki. Moja mama odpowiedziała, że to są
pączki pieczone przez nią. Sąsiadka z uśmiechem powiedziała niewierze. Ja
dodałem tak to są swojskie pączki. Słyszałem tylko miłe słowa z ust naszego
gościa, że nie jadła w życiu tak wyśmienitych pączusiów i poprosiła o przepis.
Odeszła zachwycona.
Akademia Pomysłu
Każdego
roku w największym hotelu w Lublinie
odbywa się zjazd
najlepszych cukierników z całego świata pod nazwą „Akademia pomysłu Lublin”Udział
w tym biorą mistrzowie kunsztu cukierniczego z Włoch, Francji,
Niemiec. Szwajcarii, Japonii, Rosji, USA, Kanady, Tajlandii i Polski.
Przez cały
dzień
zawodowi cukiernicy pokazywali swoje umiejętności i arcydzieła a
zarazem prowadzili
warsztaty i szkolenia dla cukierników Lublin. Młodzi uczniowie podglądali mistrzów i próbowali ich naśladować
z różnym powodzeniem. Niestety aby robić takie cuda jak zawodowcy
z cukru muszą się jeszcze długo uczyć. Najbardziej to wspominam
finał całej imprezy jako uczestnik i obserwator nie mogłem się
doczekać wielkiego ucztowania i smakowania. A i tu od razu ostrzegam
kto dba o lnie i dietę niech lepiej się nie wybiera - tam słodka
pokusa kusi oj kusi. Stoły, wystawy, stoiska wszędzie same
pyszności można było spróbować dania, desery, lody, puddingi,
kremy, nadzienia, ciasta i słodkie wypieki na gorąco i na zimno z
rożnych krajów. Nie sposób wszystkiego wymienić tak od razu. Było
słodko i kolorowo uroczystość
trwała cały
dzień.
Głównym dostawcą na całą „Akademie Pomysłów Lublin”była
firma Ambasador 92. Niczego
tam nie zabrakło firma postarała się o jak najlepsze produkty z
górnej półki. Dostawcy firmowi dbali aby każdy mistrz miał do
dyspozycji jak najlepsze artykuły cukiernicze. A jaki tam się
unosił zapach, a najbardziej to pachniało mleczną czekolada. Na
pewno nikt tam w tym czasie nie mógł narzekać na głód czy brak
jedzenia. Na koniec już wieczorem organizatorzy podsumowali całe
szkolenia cukiernicze akademia Lublin i
podziękowali za udział
Mistrzom cukiernictwa i wszystkim uczestnikom imprezy.
Rocznica
W mojej rodzinie zbliżała się okrągła rocznica ślubu moich rodziców. Przeżyli ze sobą tyle długich lat, przeszli wiele, jak większość ludzi mają te lepsze i te gorsze chwile w życiu. Jako ich dzieci postanowiliśmy jakoś uczcić ten dzień i planowaliśmy parę rzeczy na ten dzień. Przede wszystkim zaprosiliśmy ich rodzeństwo i najbliższą rodzinę. Zamówiliśmy mszę na odnowienie ślubu bo w końcu wiele lat temu brali go w kościele. Postanowiliśmy zamówić im tort i kiedy pojechaliśmy to zrobić akurat zajechał dostawca do cukierni Lublin poczekaliśmy aż przyjmą towar i wybraliśmy piękny piętrowy tort ozdobiony kolorowymi różami. Następnym punktem naszych przygotowań był prezent, długo myśleliśmy co można by na taką okazję sprezentować. Postanowiliśmy wykupić im wycieczkę. Zrobiliśmy składkę poszliśmy do biura podróży i wybraliśmy Pragę, ponieważ niedawno był tam brat na wycieczce i mu się podobało. Wiedział co i gdzie można zobaczyć, gdzie można zamówić hotel w którym się zatrzymają. Gdzie mogą się udać na dobrą kawę Lublin. Kiedy nadszedł ten dzień wszyscy się zjechali, rodzice byli bardzo zaskoczeni tyloma gośćmi, ale bardzo szczęśliwi i zadowoleni, że aż tyle osób jest z nimi w tym dniu. Były wszystkie dzieci i wnuczki, które zrobiły wiele dekoracji, którymi ozdobiliśmy miejsce spotkania. Impreza okazała się sukcesem, a prezent tak bardzo im się spodobał, ze nie mogli się nadziękować, powiedzieli, że od zawsze marzyli aby gdzieś pojechać ale nigdy nie mieli albo czasu albo pieniędzy na takie wyjazdy i teraz wreszcie spełni się ich małe marzenie. Zadowoleni byli wszyscy ponieważ wszystko się udało bez żadnych wpadek, tort był pyszny, a rodzice czekają na dzień wyjazdu z utęsknieniem, który jest już za kilka dni.
środa, 6 maja 2015
Sanatorium
Kolejny dzień w sanatorium zapowiadał
się ciepły i słoneczny, dlatego po śniadaniu i zabiegach jakie
miałam zaplanowane na ten dzień postanowiłam z koleżanką z
pokoju wybrać się na miasto. Dzisiejszego dnia na śniadanie był
przede wszystkim nabiał poza tym dla tych, którzy nie lubią była wędlina, a także
pomidory i ogórki. Następnie wybrałam się na zabiegi a miałam
okłady borowinowe, masaż - który był delikatny a za razem
leczniczy i relaksujący, po nim czułam się znakomicie wręcz
nabierałam werwy na dalszą część dnia, kąpiel wirową kończyn
dolnych i górnych. Kiedy już skończyłam się rehabilitować
poszłam do pokoju aby się przebrać, a że nadeszła już pora
obiadu poszłyśmy na niego z koleżanką, która także skończyła
swoje zabiegi. Po pysznym obiedzie od razu poszłyśmy zwiedzać i
spacerować. Niedaleko od naszego ośrodka znajdowała się
lodziarnia i postanowiłyśmy tam wstąpić, kiedy miałyśmy
wchodzić na lody Gdańsk
akurat podjechał dostawca z zaopatrzeniem lodziarni Gdańsk, weszłyśmy do
środka i wybrałyśmy sobie ulubione smaki. Korzystając z pięknej
pogody z lodami poszłyśmy dalej nie marnując dnia. Udałyśmy się
do parku, który znajdował się opodal, gdzie usiadłyśmy na ławce
i rozkoszując się lodami śmiałyśmy się rozmawiając o różnych
fajnych rzeczach, ponieważ humory nam dopisywały. Potem udałyśmy
się na dalsze wędrówki po mieście po czym zmęczone wróciłyśmy
do sanatorium odpocząć i zregenerować siły na następny dzień.
Pewnego dnia
Pewnego dnia wpadł do mnie mój
najlepszy przyjaciel. Powiem szczerze, że tego dnia nie byłem dobrym kompanem
do rozmowy. Nie mogłem się z tym pogodzić, że przyszło mi resztę życia spędzić
na wózku inwalidzkim. Miałem wypadek i doznałem poważnego urazu. Chwilami
nie widziałem sensu mojego życia, ale mój cierpliwy przyjaciel nie poddawał się
i znosił moje fochy. Jego opowieści wprawiały mnie w złość bo wcześniej zawsze
bywaliśmy razem, a teraz ja mam ograniczone życie. Jestem takim człowiekiem,
który nie lubi być dla kogoś ciężarem. Przyjaciel zaproponował mi wyjście na
spacer, ale ja odmówiłem. Chciał mnie zabrać na lody, ale ja nie chciałem.
Niestety w złości wyszedł. Minęło kilka dni i zadzwoniłem do niego z
przeprosinami za moje zachowanie. Zapytałem czy ten spacer jest nadal aktualny.
Była piękna słoneczna pogoda. Idąc ulicami zauważyłem zaparkowany samochód z napisem zaopatrzenie lodziarni Trójmiasto. Po wejściu do lokalu
miła ekspedientka zaproponowała nam lody. Twierdząc, że produkty do lodziarni Gdańsk z firmy Ambasador 92 są wysokiej jakości i na pewno
będą nam smakować. Nie mogłem się zdecydować jaki wybrać smak, bo było ich
wiele. Młoda dziewczyna, która siedziała stolik dalej podeszła do mnie i
powiedziała, że smak toffi jej najbardziej smakuje. Posłuchałem jej rady i zamówiłem
toffi. Był bardzo pyszny smak wyrazisty a konsystencja puszysta. Przyjaciel
postanowił zaprosić tą dziewczynę do naszego stolika. Ja byłem zachwycony tym
pomysłem. Po godzinie rozmowy czułem się jak bym tą dziewczynę znał od lat.
Mieliśmy wiele wspólnych pasji i zainteresowań. Nie śmiało zapytałem się, czy
zechciała by jeszcze kiedyś umówić się ze mną na pyszne lody. Zgodziła się.
Byłem zaskoczony. Czułem się jak w siódmym niebie. Warto było, gdyż kolejny raz
z kosztowaliśmy lody. Ale jakie! Głowa mała do koloru do wyboru. Polane
wyśmienitymi syropami a posypane orzeszkami wysokiej jakości.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)