środa, 6 grudnia 2017

Mikołajki

Obudziłam się dzisiaj rano, ale jakoś mi nie wygodnie pod głową, próbuję poprawić poduszkę, a tam niespodzianka paczka od Mikołaja. Wiem, że już nie jestem dzieckiem, wręcz przeciwnie dorosła kobieta, a tu paczka. Muszę przyznać, że zrobiło mi się bardzo miło, że mąż – Mikołaj pamiętał i schował w nocy paczkę pod poduszkę. Tak mi się zrobiło ciepło na sercu, tym bardziej, że to była chyba pierwsza paczka od naszego ślubu. Jakoś do tej pory nigdy nie obchodziliśmy mikołajek. Dawno temu stwierdziliśmy, że już z tego wyrośliśmy, jesteśmy po prostu na to za starzy. Ja dla męża nie miałam nic, a że jestem przeziębiona to nie bardzo mogę gdzieś jechać aby mu się zrewanżować, dlatego postanowiłam, że zrobię mu pierogi, które tak bardzo lubi. Po śniadaniu, na które zjadłam kakao z bułeczkami i posypką do pieczywa, z marki Ambasador 92, zabrałam się za przygotowanie farszu. Tym razem robienie pierogów było spontaniczne, dlatego robiłam je w ograniczonej ilości. Kiedy już farsz był gotowy, zabrałam się za ciasto. Ku mojemu zaskoczeniu jakoś szybko się z tym uwinęłam i na obiad już były gotowe pierogi z ulubionym farszem mojego męża. Był bardzo zadowolony, a i ja także, ponieważ zrewanżowałam się pierogami za paczkę niespodziankę. Jak się okazuje nie zawsze trzeba coś kupować, można także coś zrobić samemu, a efekt zadowalający. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz