Obudziłam się dzisiaj rano, ale jakoś mi nie
wygodnie pod głową, próbuję poprawić poduszkę, a tam niespodzianka paczka od
Mikołaja. Wiem, że już nie jestem dzieckiem, wręcz przeciwnie dorosła kobieta,
a tu paczka. Muszę przyznać, że zrobiło mi się bardzo miło, że mąż – Mikołaj
pamiętał i schował w nocy paczkę pod poduszkę. Tak mi się zrobiło ciepło na
sercu, tym bardziej, że to była chyba pierwsza paczka od naszego ślubu. Jakoś
do tej pory nigdy nie obchodziliśmy mikołajek. Dawno temu stwierdziliśmy, że już
z tego wyrośliśmy, jesteśmy po prostu na to za starzy. Ja dla męża nie miałam
nic, a że jestem przeziębiona to nie bardzo mogę gdzieś jechać aby mu się
zrewanżować, dlatego postanowiłam, że zrobię mu pierogi, które tak bardzo lubi.
Po śniadaniu, na które zjadłam kakao z bułeczkami i posypką do pieczywa, z
marki Ambasador 92, zabrałam się za przygotowanie farszu. Tym razem robienie
pierogów było spontaniczne, dlatego robiłam je w ograniczonej ilości. Kiedy już
farsz był gotowy, zabrałam się za ciasto. Ku mojemu zaskoczeniu jakoś szybko
się z tym uwinęłam i na obiad już były gotowe pierogi z ulubionym farszem
mojego męża. Był bardzo zadowolony, a i ja także, ponieważ zrewanżowałam się
pierogami za paczkę niespodziankę. Jak się okazuje nie zawsze trzeba coś kupować,
można także coś zrobić samemu, a efekt zadowalający.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz