piątek, 15 września 2017

Wpadka na treningu

Dzieciaki miały trening karate jak zwykle do środa, ale tego dnia były jakieś rozkojarzone.  Nie można się było ich doprosić, aby zaczęły się pakować. Kiedy wreszcie się za to zabrały nie ukrywam, że nie obeszło się bez kłótni i zaczepek. Były poganiane, tym bardziej, że chciały jeszcze przed wyjazdem zjeść pierogi z farszem mięsnym i po kromce chleba z posypką do pieczywa i masełkiem. Posypka do pieczywa jest oczywiście z marki Ambasador 92, podobnie jak składniki, z którego upieczony był chleb. Kiedy już zjedli i zapakowali się do samochodu i pojechaliśmy na trening. Tam okazało się jak naprawdę roztargnieni byli podczas pakowania. Kiedy wyciągnęli swoje kimona wraz z nimi wyleciały rękawice do pieczenia, które musieli przez przypadek zapakować wraz z kimonami i resztą potrzebnych im rzeczy. Jaki był śmiech kiedy to zobaczyli, na szczęście śmiali się sami z siebie i nie zrazili się tym, że innym kolegom także jest do śmiechu z tego powodu. Mimo wszystko dostali nauczkę i stwierdzili, że następnym razem będą się pakować ostrożniej, żeby znowu nie wziąć ze sobą jakiejś niepotrzebnej i śmiesznej rzeczy. Fakt, że pakują się do jednej torby, okazał się dla nich troszkę mniej stresujący ponieważ to obydwaj byli wyśmiani, a nie jeden, a jak wiadomo we dwóch zawsze raźniej. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz