Pogoda troszkę się zmieniła, stało się chłodniej i
praktycznie codziennie pada deszcz. Można powiedzieć, że zrobiło się jesiennie,
szaro i ponuro. Powoli zaczyna dopadać człowieka jesienna chandra, ponieważ ta
pogoda tak działa. Mimo tego są także i dobre strony takiej pogody. Las i
grzybobranie, coś co lubię. Kiedy tylko się dowiedziałam, że pojawiły się grzyby,
od razu pojechałam do lasu. Kiedy tylko nie padało chodziłam i zbierałam
grzyby, najczęściej trafiały się maślaki, ale z czasem zaczęły pojawiać się też
inne. Dla mnie nie ma większego znaczenia jakie są, ważne że można nazbierać i
potem je na różne sposoby przerobić. Kiedy wybieram się do lasu, zawsze biorę
ze sobą coś do jedzenia, ponieważ las wyciąga jak to się mówi, a poza tym lubię
chodzić i zawsze spędzam tam sporą część dnia. Biorę ze sobą chleb z posypką do pieczywa, lub jakieś ciasto miodowe, bądź inne, w zależności jakie mam w domu. Najczęściej
są to ciasta ze składników marki Ambasador 92. Obieranie grzybów w domu już jest mniej fajne, ale daję radę. Następnie
część odkładam do suszenia, cześć do marynaty, część na sos, jeszcze trochę na
pierogi z kapustą i grzybami. Czasem robię także krokiety z farszem grzybowym. Także
korzystam z okazji kiedy jest wysyp grzybów, bo nie wiadomo jak długo to potrwa
i czy jeszcze potem będą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz