czwartek, 28 września 2017

Kurs angielskiego

Planuję w najbliższym czasie wyjechać, dlatego postanowiłam, że muszę się podszkolić z języka angielskiego. Zaczęłam szukać jakiegoś szybkiego i oczywiście niedrogiego sposobu na przyswojenie tego języka. Poszperałam trochę w internecie, popytałam znajomych i w końcu zdecydowałam o szybkim kursie. Podczas zapisywania się spotkałam moją znajomą, z którą od dawna się nie widziałam. Okazało się, że ona także wybiera się za granicę i podobnie jak ja przyszła podszkolić język. Dowiedziałam się tego podczas kawy, na którą poszłyśmy po zapisaniu się. Do kawy zamówiłyśmy po kawałku ciasta miodowego i ciasteczku w foremce czekoladowej, jakie były dobre. Okazało się, że są to słodkości upieczone ze składników marki Ambasador 92. Przy okazji porozmawiałyśmy o starych dobrych czasach. Fajnie jest powspominać. Przy okazji opowiedziałyśmy sobie, co słychać u nas obecnie i o najbliższych planach na przyszłość. Choć z reguły staram się nic nie planować, ponieważ zazwyczaj z moich planów nic nie wychodzi. Kilka razy już się o tym przekonałam i teraz podchodzę do mojej przyszłości dość sceptycznie. Stwierdziłyśmy, że podczas naszych spotkań na kursie wyskoczymy jeszcze na kawę i ciasto miodowe, a także na ciasteczko z foremki czekoladowej, ponieważ bardzo nam smakowały i są z naszej, jak się okazało ulubionej marki Ambasador 92. Ciekawe ja mi pójdzie na tym kursie, czy dam radę, bo głowy do języków to ja nie miałam nigdy. 

poniedziałek, 25 września 2017

Jesienne porządki

Chyba najwyższy czas zacząć robić jesienne porządki, ponieważ pogoda typowo jesienna i w związku z tym zaczęły opadać liście. Także można grabić i porządkować podwórze. Kiedy zjadłam na śniadanie chleb z posypką do pieczywa, marki Ambasador 92 i serkiem oraz dżemem. Wypiłam kawę i zabrałam się najpierw za liście, których było już naprawdę sporo. Po zakończeniu prac na dworze, zrobiłam sobie herbatkę z miodem i cytryną, a do tego zjadłam kawałek ciasta miodowego. Jak już złapałam powera do pracy to zrobiłam także porządki w domu w szufladach i szafkach. Przy tej okazji wyrzuciłam kilka moich ubrań, których nie założyłam nawet razu tego roku, dlatego postanowiłam się ich pozbyć. Jak to mówią, jeśli nie założysz przez kilka miesięcy danej rzeczy już raczej jej nie założysz. Dzięki temu zrobiło się więcej miejsca na ubrania zimowe i jesienne, a jak wiadomo te zajmują więcej miejsca  niż letnie. Z szafy także pochowałam niepotrzebne już rzeczy i powiesiłam te grubsze. Schowałam również buty letnie do pudełek i na dno szafy, a wyciągnęłam tak zwane przejściówki jesienno – wiosenne. Naszykowałam na wierzch także kozaki zimowe, abym później nie musiała myszkować i szukać ich gdzieś na dnie. Mam nadzieję, że zrobi się jeszcze ciepło, ponieważ nie było jeszcze babiego lata, ale jak to mówią przezorny zawsze ubezpieczony. 

piątek, 22 września 2017

Ciasteczka

Pogoda jesienna i deszczowo, dlatego postanowiłam, że aby zabić czas i nudę, oraz jesienną chandrę, zrobię ciasteczka. Po śniadaniu, na które zrobiłam kanapeczki z chlebem z posypką do pieczywa i serkiem, zabrałam się za ciasteczka. Najpierw zrobiłam ciasto i naszykowałam foremki czekoladowe z marki Ambasador 92, a następnie przygotowałam sobie nadzienia i farsze owocowe, oraz czekolady do zapiekania. Fajnie się złożyło, że kiedy miałam już zasiadać do robienia ciasteczek zadzwonił dzwonek do drzwi. Otworzyłam i okazało się, że z niezapowiedzianą wizytą wpadła moja siostra, co dość często nam się zdarza. Takie wizyty i pogaduchy. Na szczęście siostra także lubi coś kombinować w kuchni, dlatego nawet się ucieszyła, że robię ciasteczka i może mi pomóc, a przy okazji i ona na tym skorzysta i weźmie sobie trochę do domu dla dzieciaków. Wiadomo dzieci w większości są łakomczuchami na słodycze i inne łakocie. Nasze dzieci najbardziej lubią te ciasteczka w foremkach czekoladowych, dlatego ich zrobiłyśmy najwięcej. Siostra sobie posiedziała u mnie przez pieczenie tych ciasteczek i w miedzy czasie porozmawiałyśmy o zbliżających się chrzcinach naszej bratanicy i zarazem rocznicy ślubu jej rodziców. Szykuje się kolejna impreza, ale jak się ma sporą rodzinę to i imprez jest sporo. Ja się bardzo z tego cieszę i reszta rodziny także. 

poniedziałek, 18 września 2017

Nowy rok szkolny

Szkoła już się zaczęła pełną parą, to znaczy już zaczęły się kartkówki, sprawdziany i prace domowe. Niektórzy nauczyciele chcą w ten sposób sprawdzić jakie wiadomości posiada dane dziecko. Dzieciakom się oczywiście to nie podoba, ponieważ po wakacjach chcieliby sobie jeszcze pochodzić do szkoły na luzie, a tu niestety się nie da. Na szczęście są jeszcze takie przedmioty w szkole, na których można się wyluzować i odpocząć psychicznie nie wkuwając na sprawdziany, czy klasówki. Takim przedmiotem jest na przykład plastyka, muzyka, czy technika lub wychowanie fizyczne. Przynajmniej u nas w szkole. Na początek dzieciaki miały przynieść do szkoły potrzebne rzeczy, ponieważ mieli robić kanapeczki. Wzięli ze sobą chleb z posypką do pieczywa z marki Ambasador 92, aby ładniej i smakowiciej te kanapeczki wyglądały i smakowały. Następnym razem mieli ze sobą przynieść produkty do robienia ciast i ciasteczek. Tym razem zabrali gotowe foremki czekoladowe także marki Ambasador 92 i składniki potrzebne do przygotowania ciasta miodowego. Zabrali ze sobą także rękawice piekarnicze, aby podczas wyjmowania z piekarnika nie poparzyć się, mimo iż pani w szkole zapowiedziała, że to ona osobiście się zajmie pieczeniem i wyjmowanie ciast i ciasteczek, aby nie było przykrych i bolesnych niespodzianek. Także dzieciaki dzięki temu chętniej chodzą do szkoły, bo wiadomo takie rzeczy zachęcają. 

piątek, 15 września 2017

Wpadka na treningu

Dzieciaki miały trening karate jak zwykle do środa, ale tego dnia były jakieś rozkojarzone.  Nie można się było ich doprosić, aby zaczęły się pakować. Kiedy wreszcie się za to zabrały nie ukrywam, że nie obeszło się bez kłótni i zaczepek. Były poganiane, tym bardziej, że chciały jeszcze przed wyjazdem zjeść pierogi z farszem mięsnym i po kromce chleba z posypką do pieczywa i masełkiem. Posypka do pieczywa jest oczywiście z marki Ambasador 92, podobnie jak składniki, z którego upieczony był chleb. Kiedy już zjedli i zapakowali się do samochodu i pojechaliśmy na trening. Tam okazało się jak naprawdę roztargnieni byli podczas pakowania. Kiedy wyciągnęli swoje kimona wraz z nimi wyleciały rękawice do pieczenia, które musieli przez przypadek zapakować wraz z kimonami i resztą potrzebnych im rzeczy. Jaki był śmiech kiedy to zobaczyli, na szczęście śmiali się sami z siebie i nie zrazili się tym, że innym kolegom także jest do śmiechu z tego powodu. Mimo wszystko dostali nauczkę i stwierdzili, że następnym razem będą się pakować ostrożniej, żeby znowu nie wziąć ze sobą jakiejś niepotrzebnej i śmiesznej rzeczy. Fakt, że pakują się do jednej torby, okazał się dla nich troszkę mniej stresujący ponieważ to obydwaj byli wyśmiani, a nie jeden, a jak wiadomo we dwóch zawsze raźniej. 

wtorek, 12 września 2017

Pierogi

Korzystając z okazji, że miałam wolny dzień postanowiliśmy wziąć się za pierogi. Dostałam od znajomej przepis na pierogi z marchewką i ryżem i stwierdziłam, że można spróbować zrobić kilka sztuk i zobaczyć, czy rzeczywiście są tak dobre jak mówiła. Dlatego jedne miały być z farszem marchewkowym, inne z farszem serowym, z farszem mięsnym i farszem grzybowym. Miałam także farsz z marki Ambasador 92. Od samego rana wzięłam się za przygotowywanie farszy, najpierw zagotowałam kapustę, ponieważ do mięsnych i grzybowych właśnie ją dodaję. Następnie wszystko skręciłam na maszynce i dwa farsze miałam gotowe. Następnie wzięłam się za ryż i marchewkę, a na koniec zostawiłam sobie farsz z serem. Bardzo lubię pierogi z serem na ciepło do tego śmietanę i troszkę cukru, mniam pychotka. Nie ukrywam, że w ogóle lubię pierogi w każdej postaci. Byłam bardzo ciekawa jak wyjdą z farszem marchewkowym, mój debiut jak to się mówi. Jedyne czego nie lubię w robieniu pierogów, to wałkowanie ciasta. Na szczęście są inni, którzy mnie w tym wyręczają. Do robienia pierogów zaprosiłam mamę i bratową, bo wiadomo, jak to jest w przysłowiu, gdzie czworo tam sporo, i dodam jeszcze szybciej. Zrobiłyśmy wszystkich razem około trzystu sztuk, ale muszę przyznać, że jakoś w miarę szybko nam to poszło. Pierogi z farszem marchewkowym wyszły całkiem znośne, ale nie pobiją i tak mięsnych, grzybowych, a przede wszystkim serowych. 

poniedziałek, 11 września 2017

Warzywa

W związku z tym, że zbliża się jesień, postanowiłam wykopać warzywa i zrobić z nimi porządek. Część po prostu obieram i wkładam do zamrażarki, abym miała na zimę mrożone warzywa do dań i potraw. Pozostałe układam do pojemnika, zasypuje piaskiem i zanoszę do piwnicy, aby się przechowały, a w zimę wykorzystam je miedzy innymi do sałatek, a także do obiadów. Inne jeszcze, takie jak buraki gotuję, ścieram na tarce i wkładam do słoiczków, a potem do obiadu są jak znalazł. Odkręcasz tylko słoik i dodatek do obiadu gotowy. Nauczyłam się też, że dużo wygodniej jest kiedy część warzyw po prostu obiorę, pokroję, powkładam to torebek i zamrożę takie mieszanki warzyw i później mam gotowe do potraw, na przykład jak gotuje flaki to nie muszę po kolei obierać i kroić, po prostu wyjmuje torebkę już gotowych i jest tak o wiele szybciej. Jest także miód z uli, które stoją niedaleko za podwórkiem, także robię ciasto  miodowe, dodając swój miód, a pozostałe składniki z marki Ambasador 92, po upieczeniu do wyjęcia z piekarnika używam rękawic piekarniczych, które dostałam przy okazji zakupów w firmie Ambasador 92. Zeszło mi z tym wszystkim cały dzień, ale przynajmniej mam zrobione część zapasów na zimę. I najważniejsze mam warzywa mrożone, które w każdej chwili mogę wyjąć, a nie myśleć, że trzeba jechać po nie do sklepu. 

czwartek, 7 września 2017

Grzyby

Pogoda troszkę się zmieniła, stało się chłodniej i praktycznie codziennie pada deszcz. Można powiedzieć, że zrobiło się jesiennie, szaro i ponuro. Powoli zaczyna dopadać człowieka jesienna chandra, ponieważ ta pogoda tak działa. Mimo tego są także i dobre strony takiej pogody. Las i grzybobranie, coś co lubię. Kiedy tylko się dowiedziałam, że pojawiły się grzyby, od razu pojechałam do lasu. Kiedy tylko nie padało chodziłam i zbierałam grzyby, najczęściej trafiały się maślaki, ale z czasem zaczęły pojawiać się też inne. Dla mnie nie ma większego znaczenia jakie są, ważne że można nazbierać i potem je na różne sposoby przerobić. Kiedy wybieram się do lasu, zawsze biorę ze sobą coś do jedzenia, ponieważ las wyciąga jak to się mówi, a poza tym lubię chodzić i zawsze spędzam tam sporą część dnia. Biorę ze sobą chleb z posypką do pieczywa, lub jakieś ciasto miodowe, bądź inne, w zależności jakie mam w domu. Najczęściej są to ciasta ze składników marki Ambasador 92. Obieranie grzybów w domu już jest mniej fajne, ale daję radę. Następnie część odkładam do suszenia, cześć do marynaty, część na sos, jeszcze trochę na pierogi z kapustą i grzybami. Czasem robię także krokiety z farszem grzybowym. Także korzystam z okazji kiedy jest wysyp grzybów, bo nie wiadomo jak długo to potrwa i czy jeszcze potem będą. 

środa, 6 września 2017

Dożynki

Dożynki, dożynki i już po. Odbyły się i na szczęście udały. Pogoda nie była najlepsza, ponieważ było chłodno i co jakiś czas padał deszczyk, na szczęście niewielki, ale jednak. Mimo wszystko goście dopisali, wszystkie punkty programu zostały zrealizowane i mimo pogody było naprawdę dużo ludzi. Na początek był przemarsz z orkiestrą na czele przez całą wioskę, aż do boiska szkolnego, gdzie odbywały się dożynki. Następnie była msza święta a po niej zaprezentowanie wieńców dożynkowych i wybór najładniejszego. Następnie zaprezentowanie stanowisk z jedzeniem, jakie każda miejscowość przygotowała z możliwością poczęstunku dla wszystkich obecnych. Potem były pokazy zespołów tanecznych i śpiewających. Na stanowiskach można było spróbować własnej roboty robionych wędlin, kiełbas, chlebów zwykłych i z różnymi posypkami do pieczywa, oraz ciast, a także nalewek, a nawet czegoś mocniejszego. Ciasta były naprawdę przeróżne, od drożdżowych poprzez serniki, szarlotki, ciasta miodowe, ciastka z foremek czekoladowych, po różnego rodzaju pączki, rogaliki z czekoladą do zapiekania i wiele innych. Były także ciasta robione ze składników marki Ambasador 92. Był pokaz pieczenia chleba, który był połączony z prezentacją jak powstaje od samego początku, a mianowicie najpierw zboże było młócone cepami, następnie młynkowane i przerabiane na mąkę, po czym piekarz robił chleb, który tam na miejscu był pieczony, po czym wszyscy mogli go spróbować. Na koniec odbyła się zabawa taneczna zakończona pokazem sztucznych ogni. Było naprawdę fajnie. 

poniedziałek, 4 września 2017

Początek szkoły

Początek września to jak wiadomo początek roku szkolnego. Niestety wakacje dobiegły końca i czas powrócić do szarej rzeczywistości jaką jest szkoła, oczywiście dla uczniów i pracowników  Oświaty. Pamiętam moje rozpoczęcia szkoły i to jak mama zawsze na ten dzień piekła, ze składników marki Ambasador 92, ciasto miodowe, a także robiła ciastka w foremkach czekoladowych, z jakimś pysznym słodkim farszem i czekoladą do zapiekania. Te smaki zawsze kojarzą mi się właśnie z tym okresem. Co mi się jeszcze kojarzy z początkiem roku szkolnego to odlot bocianów i ich spotkania w dużych grupach na łąkach. Tradycją jest także zawsze msza święta, po której wszyscy udawali się do szkoły na pierwszą akademię i spotkanie z wychowawcą klasy. Kiedy wracaliśmy już do domu czekało na nas ciasto miodowe i pyszne ciasteczka. Zaraz po tym następowało pakowanie nowego plecaka z nowymi zeszytami i książkami. Wszystko nowe, aż się chciało iść na drugi dzień i pochwalić się wszystkim jakie kto ma przybory. Bo przecież dzieciaki uwielbiają się chwalić i pokazywać swoje nowe nabytki. Nawet kapcie czy worek, zawsze to było coś. Teraz kiedy człowiek jest już dorosły i szkołę dawno ma za sobą widzi to wszystko inaczej. Chyba bardziej z tej perspektywy, ile to trzeba na to wszystko wydać pieniędzy niestety, ale ważne że dzieci się cieszą.