Wrzesień przede wszystkim kojarzy się
z rozpoczęcie roku szkolnego i jesienią. Dla niektórych wrzesień
to także miesiąc w którym są wykonywane niektóre prace polowe, a
nawet spora ich część. Są uprawiane pola i siane zboże,
wykopywane są warzywa i ziemniaki i właśnie o tym chciałabym
troszkę więcej wspomnieć. Pamiętam jak zawsze były wykopki to
zjeżdżała się rodzina, przychodzili najbliżsi sąsiedzi i
wszyscy razem szli lub jechali na pole aby zbierać wykopane
wcześniej przez tatę bądź dziadka ziemniaki. Każdy miał swój
koszyk lub wiaderko i swoją grządkę do zbierania. Prawie zawsze
były organizowane wyścigi, kto pierwszy wyziera grządkę lub jakąś
jej część jeśli były bardzo długie. Przeważnie w tych
wyścigach brały udział dzieci, ponieważ dorosłym nie za bardzo
się chciało ścigać w zbieraniu, teraz wcale im się nie dziwię i
ich rozumiem. W domu zostawała przeważnie babcia która miała za
zadanie ugotować dla wszystkich obiad, a potem jeszcze kolacje z
najzdrowszych produktów podstawowych. Śniadanie zjadali wszyscy u
siebie zanim zaczęły się wykopki. Po obiedzie niektórzy wypili
smaczną kawę inni zjedli po kawałku ciasta z pyszną polewą tylko marki Ambasador 92. Następnie wszyscy znowu wracaliśmy na pole
zbierać ziemniaki, było to kilkanaście wozów dlatego czasem
schodziło nawet dwa dni. Pełne wozy były odstawiane koło piwnicy
gdzie były wsypywane na zimę bądź do tak zwanego kopca gdzie
czekały aż do wiosny aby ich zasadzić ponownie. Oczywiście potem
my chodziliśmy do innych do pomocy, było super. A teraz wszystko
robi jedna maszyna i ludzie są już nie potrzebni. Wykopuje od razu
zbiera i sortuje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz