wtorek, 22 września 2015

Wykopki

Wrzesień przede wszystkim kojarzy się z rozpoczęcie roku szkolnego i jesienią. Dla niektórych wrzesień to także miesiąc w którym są wykonywane niektóre prace polowe, a nawet spora ich część. Są uprawiane pola i siane zboże, wykopywane są warzywa i ziemniaki i właśnie o tym chciałabym troszkę więcej wspomnieć. Pamiętam jak zawsze były wykopki to zjeżdżała się rodzina, przychodzili najbliżsi sąsiedzi i wszyscy razem szli lub jechali na pole aby zbierać wykopane wcześniej przez tatę bądź dziadka ziemniaki. Każdy miał swój koszyk lub wiaderko i swoją grządkę do zbierania. Prawie zawsze były organizowane wyścigi, kto pierwszy wyziera grządkę lub jakąś jej część jeśli były bardzo długie. Przeważnie w tych wyścigach brały udział dzieci, ponieważ dorosłym nie za bardzo się chciało ścigać w zbieraniu, teraz wcale im się nie dziwię i ich rozumiem. W domu zostawała przeważnie babcia która miała za zadanie ugotować dla wszystkich obiad, a potem jeszcze kolacje z najzdrowszych produktów podstawowych. Śniadanie zjadali wszyscy u siebie zanim zaczęły się wykopki. Po obiedzie niektórzy wypili smaczną kawę inni zjedli po kawałku ciasta z pyszną polewą tylko marki Ambasador 92. Następnie wszyscy znowu wracaliśmy na pole zbierać ziemniaki, było to kilkanaście wozów dlatego czasem schodziło nawet dwa dni. Pełne wozy były odstawiane koło piwnicy gdzie były wsypywane na zimę bądź do tak zwanego kopca gdzie czekały aż do wiosny aby ich zasadzić ponownie. Oczywiście potem my chodziliśmy do innych do pomocy, było super. A teraz wszystko robi jedna maszyna i ludzie są już nie potrzebni. Wykopuje od razu zbiera i sortuje.   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz