środa, 16 września 2015

Listonosz

Siedząc sobie przy najsmaczniejszej kawie jaką zawsze pijamy z sąsiadką w domu, zawitał listonosz. Podał mi przesyłkę, zdziwiona była moja i nie tylko moja ale także sąsiadki mina ponieważ wyglądała inaczej niż wszystkie standardowe przesyłki. Przede wszystkim miała bardzo intensywny zapach, ale taki przyjemny dla nosa. Opakowana była w kolorowy papier i zaadresowana do mnie bardzo dziwnym pismem, takim bardzo eleganckim a zarazem takim, że jak człowiek spojrzał to same usta się śmiały. Podpisałam odbiór, pożegnałyśmy listonosza, który jak zawsze zamienił kilka zdań i zaczęłyśmy dyskusję co to może być. Jakoś nie mogłam się zebrać w sobie aby ją szybko otworzyć, przyznam szczerze, że z jednej strony ciekawość była wielka, a z drugiej jakich strach, obawa czy aby nie ma tam jakieś niemiłej niespodzianki. Nie spodziewałam się żadnej paczki, czy przesyłki dlatego tym bardziej zdziwiona byłam i nie wiedziałam co robić, otwierać czy nie. Jednak ciekawość wzięła górę i powoli zaczęłyśmy rozpakowywać. Jak się okazało niesłuszne były nasze obawy i strach ponieważ w środku była gazeta kulinarna i zaproszenie na kurs cukierniczy tylko z marką Ambasador 92. dodatkowo w środku znajdował się także zapach do ciast, który to właśnie tak pachniał już w chwili kiedy przyniósł listonosz. Zapach był piękny i bardzo mocny. Musiałam do wypróbować i zaraz zabrałam się za naleśniki właśnie dodając ten aromat. Naleśniki zrobiłam z najlepszym nabiałem, ponieważ kupionym od znanego i sprawdzonego dostawcy. Następnego dnia kiedy spotkałam listonosza powiedziałam, że może częściej przynosić takie przesyłki, że z takimi rzeczami to jest naprawdę bardzo wyglądany.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz