Taniec to nie
tylko układ figur, żeby go się nauczyć trzeba go poczuć. Koleżanka z pracy od
pewnego czasu namawiała mnie bym zapisał się na kurs tańca. Nie byłem tym
zbytnio zainteresowany, ale nie miałem odwagi jej powiedzieć. Nie chciałem, by
pomyślała o mnie, że jestem nieśmiałym facetem. Powiem szczerze, że miejscami
taki jestem i nie lubię za bardzo tańczyć. Unikam tańca jak ognia. Mam
wrażenie, że jak tańczę to wszyscy się tylko na mnie gapią i dlatego poruszam
się jak słoń na parkiecie. Wstyd mnie paraliżuje i nie potrafię poczuć tańca.
Pomyślałem, że trzeba to zmienić i spróbować z tym zawalczyć. Pierwsze lekcje
nie były dla mnie łatwe, ale koleżanka zawsze wspierała mnie dobrym słowem.
Dasz radę nie poddawaj się. Po dwóch miesiącach zacząłem czerpać z tych lekcji
radość. Pokonałem swój lęk i poczułem się lekki w tańcu jak motyl. Taniec stał
się radością mojego życia. Jestem wdzięczny mojej koleżance, bo dzięki jej
odnalazłem swoją pasję. Stałem się imprezowym chłopakiem i tylko jak mam okazję
tańczę do utraty tchu. Oczywiście zawsze towarzyszy mi osoba, która mnie do
tego namówiła. Spędzamy wspólnie każdą walną chwilę. Uwielbiamy razem pić kawę
z Syropem Mixybar Karmelowym i jeść lody z Truskawką W Syropie. Dzięki jej poznałem również produkty Firmy Ambasador 92. Nie miałem pojęcia, że
produkuje tak pyszne syropy o naturalnym smaku. Mam nadzieję, że czytelnicy
przekonają się do tej firmy i będą wracać to tych super produktów. Wiadomo, że
we dwoje wszystko smakuje wyśmienicie. Nawet gorzkie staje się słodkie.
piątek, 17 listopada 2017
czwartek, 16 listopada 2017
Rękodzieło
Rękodzieło
zyskuje coraz więcej w Polsce odbiorców. Jednych przyciąga oryginalność
wykonanych przedmiotów. Jeszcze innych ich niepowtarzalność. Właśnie do
obejrzenia takiej ekspozycji zaprosił mnie dom kultury w mojej miejscowości.
Wystawa przyciągnęła do placówki mnóstwo pasjonatów ręcznie wykonanych obrazów,
serwetek, czy też przedmiotów codziennego użytku. Prezentowane prace są
wynikiem talentu artystki, który poszerzała w studium rękodzieła artystycznego.
Autorka wystawy życie zawodowe poświęciła pracy w kulturze. Rękodzieło
artystyczne jest nie tylko jej zawodem, ale przede wszystkim pasją, którą
pielęgnuje od lat. Wernisaż był nie tylko okazją do obejrzenia przedmiotów
pięknych i wyjątkowych. Zamieniłem z autorką kilka słów. Dowiedziałem się, że
jest to miłość do sztuki. Tradycyjnie wywiodła się już z domu rodzinnego. Zanim
powstaną takie małe dzieła sztuki trzeba poświęcić trochę czasu i cierpliwości.
Dużą niespodzianką dla wszystkich był program artystyczny przygotowany
specjalnie na tą okazję. Dla każdego rękodzieło znaczy coś innego. Mogę
określić w ten sposób, że jest metodą na życie, albo na zabicie wolnego czasu.
Bardzo się cieszyłem, że z korzystałem z tego zaproszenia, bo lubię takie
wystawy. Zazwyczaj kobiety się tym interesują, ale ja jestem troszeczkę inny.
Nawet kiedyś uczestniczyłem w takich warsztatach. Byłem jedynym mężczyzną na
tych zajęciach. Namalowałem, wtedy pierwszy obraz na płótnie. Rozpierała mnie
cicha duma. Na koniec spotkania zostaliśmy zaproszeni na słodki poczęstunek i
kawę. Ufundowany przez Firmę Ambasador 92.
Najbardziej smakowały mi ciasteczka z Toffi Argentyńskim I Truskawka W Syropie. Pyszne, pyszne wszyscy
chwalili. Artystkę rozpierała wielka radość, że przebyła tak liczna grupa zainteresowana
jej wystawą. Fajnie być tak uzdolnionym człowiekiem.
Szachy
Na biało czarnej
szachownicy toczą boje dwaj przeciwnicy. Lecz to nie jest sport siłowy tylko
gimnastyka głowy. W rozgrywce ćwiczą myślenie logiczne, by dać mata. Układają
plany strategiczne, których celem jest króla obrona tak, by nie spadała mu
korona. Zawsze istnieje właściwe posunięcie trzeba je tylko znaleźć. Musiałem
przytoczyć tych kilka słów, które zawsze wpajał mi mój dziadek. Wspominam
często i opowiadam swojej rodzinie jak to było fajnie w okresie dzieciństwa.
Nigdy nie zapomnę widoku jak mój tata i dziadek grali razem w szachy. Miły
widok dla oka który pamiętam do dziś. Zazdrościłem im wiedzy dotyczącej gry i
taktyki. Powtarzali mi zawsze, że trening czyni mistrza. Gra w szachy
potrzebuje dużego skupienia i wyciszenia umysłu. Trzeba nauczyć się, by
sprytnie przechytrzyć przeciwnika. Kiedyś zupełnie inaczej rodziny spędzały
wolny czas. Potrafili cieszyć się nawet wspólną grą szachową. Nie potrzebowali
luksusów do szczęścia. Pamiętam doskonale jak babcia potrafiła osłodzić nam
życie pyszną drożdżówka z kruszonką i szklanką mleka. Były to cudowne rodzinne
chwile, które nie powrócą już niestety bo dzisiejsze społeczeństwo żyje samo
dla siebie. Nawet nie ma już takich więzi rodzinnych jak kiedyś. Szanuję
tradycję rodzinną i przekazałem swojemu synowi smykałkę gry w szach. Czerpiemy
wiele radości z gry razem. Ojciec i syn to jest drużyna. Zamiast drożdżówki zajadamy
się deserem polanym Truskawką W Syropie. Sama słodycz i przyjemność dla podniebienia.
Polecam również inne produkty Firmy Ambasador 92 np. Toffi Argentyńskie, Syrop Do Kawy Mixybar Karmelowy. Ich produkty moim zdaniem są godne polecenia. Trzeba szukać i poznawać,
by zjadać coś dobrego i nowego.
środa, 15 listopada 2017
Zawody
Podczas ostatniej zabawy dzieciaki wymyśliły nową
zabawę, a mianowicie zawody polegające na przebierankach i gotowaniu. Na początek
poprosiły, aby im pochować różne ubrania i produkty kulinarne w różnych
miejscach w domu. Ich zadaniem było drużynami znaleźć je. Następnie każda z
drużyn musiała zrobić pokaz mody z ubrań jakie znalazła, i zrobić jakieś danie,
bądź przygotować tak produkty aby można z nich było coś zrobić. Śmiechu było co
nie miara już podczas poszukiwań, ponieważ wszystko było bardzo umiejętnie
pochowane. Drużyna ubraniowa pierwsza znalazła większą część rzeczy i jako
pierwsi zaczęli się przygotowywać do pokazu mody. Musieli naprawdę nieźle się nagimnastykować
ponieważ ubrania nijak do siebie nie pasowały, co było celowe. Druga drużyna
kulinarna zaczęła szykować także w między czasie swoje produkty i kombinować co
można by z nich zrobić, a trzeba przyznać, że także nie mieli łatwo. Znaleźli między
innymi pasty do lodów, a także patyczki do lizaków i to z nich postanowili zrobić
lody na patykach. Ser krajanka był ładnie poukładany na talerzyku jako
przystawka, a obok były truskawki w syropie. Do tego zrobili szybko plakat
zapraszający do konsumpcji produktów marki Ambasador 92. Pokaz mody przerywany
był na poczęstunek jaki przygotowała druga drużyna. W taki właśnie pomysłowy
sposób dzieciakom minęło popołudnie i wieczór. Jak się chce to można się pobawić
bez telewizji i komputera.
Kuzyn
Polska to kraj z
którego coraz częściej uciekają ludzie, by dużo zarabiać i godnie żyć. Mój
kuzyn wyjechał do Szwecji. Na szczęście po kilku latach pobytu powrócił i
odwiedził mnie. Szok totalny jak opowiadał co przeżył, jak odżywiał się to
tylko mu pozazdrościć. Sklepy przepełnione były takimi produktami, których w
ogóle nie znał. Kupując produkty zachwycał się nimi, bo były wysokiej jakości.
Szwedzi przywiązują dużą wagę do zdrowego jedzenia. Szybko spalają kalorię, bo
prowadzą aktywny tryb życia. Ćwiczą, jeżdżą na rowerach i spędzają każdą wolną
chwilę na świeżym powietrzu. Polacy przeciwnie lubią poleniuchować z pilotem po
pracy wypijając kilka kaw. W prezencie otrzymałem dużą Kawę
I Syrop Do Kawy Mixybar Karmelowy. Smak mnie ujął totalnie, że moja kawa stała się niesmaczna. Sykną nie
przejmuj się w Polsce już można kupić takie syropy z Firmy Ambasador 92. Ostatnio zakupiłem
kilka butelek syropu, gdyż szykuje się imprezka. Zrobię im niespodziankę. Podam
jako deser Truskawkę W Syropie Z Bitą Śmietaną i posypię Prażynkami Do Dekoracji. Prażynki nadają chrupkość. Smakując czegoś nowego i dobrego to ponownie
wracam do tego produktu jak bumerang. Jestem zawsze otwarty na nowości, które
oferują nam firmy. Jestem bardzo wybredny i potrafię odróżnić co dobre. Wiem,
że to moja wada. Zachowuję się jak francuski piesek. Myślałem, że wyrosnę z
tego. Niestety złe nawyki pozostają na zawsze. Mając swoje lata lepiej nic nie
zmieniać. Jeść co smakuje. Używać życie, bo szybko mija.
Kominiarz
Tak mówi stare
przysłowie. Ba kiedyś wierzono, że kominiarz jak i drabina, po której się
wspina jest łącznikiem. Między niebem a ziemią. Ma magiczną moc. Wylatuje dym z
komina. Jakoś dziwnie się wygina. Pewnie sięgnąć chce do nieba, lecz tu
kominiarza trzeba. Kominiarz to ten taki co to wspina się na dachy. Ma kapelusz
no i szczotę, wciąż na sadzę ma ochotkę. Kto go ujrzy na ulicy, albo właśnie
przy kominie. Niechaj będzie tego pewien, że go szczęście nie ominie. Zawsze co
roku obserwuję i podziwiam zawód kominiarza. Mieszkając w bloku można zauważyć
na dachu czarnego ducha, podczas czyszczenia komina. Ma niezłą pracę, która
mnie fascynuje, ale mam niestety lęk wysokości i nigdy bym tego nie pokonał.
Jedynie mógłbym mu pomóc sprawdzać wentylację w pomieszczeniach, oraz
instalację gazową. Przy kontroli nawiązała się interesująca rozmowa. Jego praca
wymaga odpowiedzialności i nie może przymykać oka nawet na drobne usterki.
Miałby nie czyste sumienie, gdyby nie daj boże stało się nie szczęście. Na jego
twarzy było widać zmęczenie, gdy sprawdził tyle mieszkań. Żal mi go się zrobiło
i zaproponowałem Kawę Z Syropem Mixybar Karmelowy oraz Lody Z Pasty O Smaku Kokosowym. Wyczaił smak Firmy Ambasador 92. Dziwko mnie strzeliło, bo myślałem, że tylko ja lubuję się w tej firmie. Podziękował
serdecznie i wręczył kalendarz z kominiarzem na przyszły rok. Uśmiechną się i
szeptem powiedział to na szczęście. Wychodząc z mieszkania przestrzegł mnie, że
nie wolno lekceważyć słów kominiarza.
Subskrybuj:
Posty (Atom)