W końcu
zasłużyłem na nowe mieszkanie. Przez dziesięć lat małżeństwa tułałem się z
żonką i dziećmi po różnych dzielnicach. Wynajem to najgorsze co może być.
Zdążysz zadomowić się, a tu cios. Słyszysz magiczne słowo musisz wyprowadzić
się w ciągu miesiąca i tak wkoło. Nagle jak grom z jasnego nieba otrzymałem
list ze spółdzielni. Proszę zgłosić się na osiedle takie i takie, bo pan
otrzymał nowe mieszkanie. Radość ogromna. Przez chwile nic do mnie nie
docierało. Wziąłem się w garść i zadzwoniłem do żonki. Płakała i krzyczała z
radości. Nie daleko bloku otworzono cukiernie i piekarnię. Ogłoszenie –
potrzebujemy do pracy. Pierwsza myśl idę od razu dowiedzieć się. Nic nie tracę
jedynie zyskam. Rozmowa trwała krótko. Formalności i to wszystko. Usłyszałem
słowo od razu może pan pracować. Nie namyślałem się. Dokumenty, badania i jest
ok. Zapoznałem się z ekipą i do pracy. Zaskoczyło mnie to, że wykorzystują
produkty z Firmy Ambasador 92 nieznane mi dotąd.
Asortyment ciast i pieczywa o mój boże do koloru do wyboru. Język łamał mi się
od nazwy Sushi Amarena co za super wymysł.
Ciasteczka z ryżem i wisienką to cudo. Jogo Soft
to pierwsza klasa. Kazano mi zapoznać się z przepisami i do dzieła. Lęk ogarnął
mnie, ale walczyłem do końca. Udało się nawet kierownik był zadowolony. Młody,
ale potrafi. Rodzinkę zaprosiłem w weekend na parapetówkę i zaserwowałem im
nowe ciasta ww. Doznali szoku. Jak żyją nie jedli takich smakołyków.
Zazdrościli mi mojego talentu cukierniczego i szczęścia. Zawsze będę wspominał
ten cudowny dzień.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz