Pamiętam jak
dziś, wyjazd na obóz z kilkoma drużynami do Szwecji. Przepiękne miejsce.
Rozłożyliśmy namioty i podziwialiśmy uroki. Tyle wrażeń. Obok piękna przystań
na której znajdowały się łodzie, rowery wodne oraz kajaki. Zapoznaliśmy się z
otoczeniem no i do roboty. Pamiętam jak drużynowy przekazał każdemu przydział
obowiązków. Staraliśmy się współpracować z innymi grupami. Największą barierą
był język Szwedzki. Na początku przez pierwszy tydzień przewodnik uczył nas
podstawowych słówek. Było trudno, ale po upływie czasu odważyliśmy się pójść do
sklepu po zakupy. Uniknęliśmy kompromitacji, bo wpadliśmy na pomysł, aby
zakupić owoce. Każdy wybrał coś dla siebie. Oczywiście ja się wyłamałem i
kupiłem ciasto z Kremem Tango Marki Ambasador 92. Po powrocie zrobiliśmy sobie ognisko.
Tańce i śpiewy do białego rana. Wczesnym świtem przygotowaliśmy pyszne
śniadanko. Zrobiłem niespodziankę i poczęstowałem ciastem. Rozpoznałem, że to
krem budyniowy. Zachwycił nas dobrym smakiem. Pytano z jakiej firmy serwujemy
te łakocie. Okazało się, że to Firma Ambasador 92. Chodziliśmy w
upalne dni do kawiarenki rozkoszować się pysznymi lodami. Różnorodność smaków i
owoców zwalały z nóg. Jeździliśmy co drugi dzień w różne miejsca. Upajaliśmy
się pięknymi krajobrazami. Stołowaliśmy się w restauracji, która serwowała jedzonko
z Firmy Ambasador 92. Pamiętam do dziś deser z Nadzieniem
Żelowym O Smaku Truskawkowym Marki Ambasador 92 i ciasteczka
polane gorącą czekoladą. Same pyszności. Co dobre szybko kończy się. Mimo
wszystko jest co wspominać. Żal było odjeżdżać. Po powrocie do domu, także wprowadziłem
w swoje menu produkty tej firmy. Domownikom bardzo smakuje. Chciałoby się
więcej, ale łakomstwo niekorzystnie wpływa na nasz organizm. Oczywiście Firma Ambasador 92
ma bogaty asortyment. Myślę, że was przekonałem, by jeść pysznie i zdrowo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz