piątek, 15 listopada 2019

Listopadowy spacer Z Marką Ambasador 92


Listopadowego słonecznego dnia wybrałem się na spacer. Miałem trochę czasu i postanowiłem spędzić go na powietrzu. Pamiętam jeszcze młode lata, wtedy to pokonywało się pieszo wiele kilometrów. Teraz człowiek staje się coraz bardziej leniwy i wygodny. Spacerując alejkami cieszyłem się ładną pogodą. Dawno nie czułem się tak dobrze. Nawet zapominałem o bólu głowy, który doskwierał mi. Stwierdziłem, że muszę być za mało dotleniony. Robię sobie krzywdę swoim trybem życia. Po trzech godzinach zmierzając do domu usłyszałem pisk. Zaciekawiło mnie co to takiego. Postanowiłem sprawdzić. Okazało się, że znalazłem małego pieska. Trochę bałem się do niego podejść, bo nie wiedziałem jak zareaguje. Chciałem zadzwonić do schroniska, ale uświadomiłem sobie, że znam właściciela. Była to zguba pani Joli z naszego osiedla. Całe szczęście. Wziąłem go na ręce i szybkim krokiem zmierzałem do właścicielki. Zadzwoniłem do drzwi. Otworzyła mi smutna Jolka. Zapytałem, czy to pani zguba. Oznajmiła, że tak. Była bardzo szczęśliwa, że go odnalazłem. W ramach podziękowań zaprosiła mnie na kawę. Muszę nadmienić, że podana roladka z Kremem Tango Oraz Lody Z Nadzieniem Żelowym O Smaku Truskawki Marki Ambasador 92 do kawy były wyśmienite. Smak truskawki był naturalny i pachniał jakby zerwany prosto z poletka. Wyczułem, że krem był nieco inny jak zawsze. Miał konsystencję puszystą i delikatną. Prawdo podobnie z Firmy Ambasador 92. Chyba zgadłem, chociaż nie byłem pewny. Potwierdziła pani, że mam rację. Dzięki małej przygodzie mogłem posmakować pysznych łakoci. Poprosiłem panią Jolę, by zapisała mi nazwę kremu, bo mam krótką pamięć. Zaśmiała się. Wystarczy znać nazwę firmy i można wszystkie produkty znaleźć na stronie internetowej. Uświadomiła mi i gorąco poleciła dobrej jakości smaczne słodkości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz