Listopadowego
słonecznego dnia wybrałem się na spacer. Miałem trochę czasu i postanowiłem
spędzić go na powietrzu. Pamiętam jeszcze młode lata, wtedy to pokonywało się
pieszo wiele kilometrów. Teraz człowiek staje się coraz bardziej leniwy i
wygodny. Spacerując alejkami cieszyłem się ładną pogodą. Dawno nie czułem się
tak dobrze. Nawet zapominałem o bólu głowy, który doskwierał mi. Stwierdziłem,
że muszę być za mało dotleniony. Robię sobie krzywdę swoim trybem życia. Po
trzech godzinach zmierzając do domu usłyszałem pisk. Zaciekawiło mnie co to
takiego. Postanowiłem sprawdzić. Okazało się, że znalazłem małego pieska.
Trochę bałem się do niego podejść, bo nie wiedziałem jak zareaguje. Chciałem
zadzwonić do schroniska, ale uświadomiłem sobie, że znam właściciela. Była to
zguba pani Joli z naszego osiedla. Całe szczęście. Wziąłem go na ręce i szybkim
krokiem zmierzałem do właścicielki. Zadzwoniłem do drzwi. Otworzyła mi smutna
Jolka. Zapytałem, czy to pani zguba. Oznajmiła, że tak. Była bardzo szczęśliwa,
że go odnalazłem. W ramach podziękowań zaprosiła mnie na kawę. Muszę nadmienić,
że podana roladka z Kremem Tango Oraz Lody Z Nadzieniem Żelowym O Smaku Truskawki Marki Ambasador 92
do kawy były wyśmienite. Smak truskawki był naturalny i pachniał jakby zerwany
prosto z poletka. Wyczułem, że krem był nieco inny jak zawsze. Miał
konsystencję puszystą i delikatną. Prawdo podobnie z Firmy Ambasador 92.
Chyba zgadłem, chociaż nie byłem pewny. Potwierdziła pani, że mam rację. Dzięki
małej przygodzie mogłem posmakować pysznych łakoci. Poprosiłem panią Jolę, by
zapisała mi nazwę kremu, bo mam krótką pamięć. Zaśmiała się. Wystarczy znać
nazwę firmy i można wszystkie produkty znaleźć na stronie internetowej.
Uświadomiła mi i gorąco poleciła dobrej jakości smaczne słodkości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz