środa, 7 listopada 2018

Pracownik socjalny


Moja siostra jest pracownikiem socjalnym w jedynym z najpiękniejszych nadmorskich miast. Była u jednej z klientek, kobitka jest naprawdę w ciężkiej sytuacji, w trakcie rozwodu, mieszka u rodziców, samotnie wychowuje dziecko. Ma odłożone po córce sporo ubranek, wózek, kojec, zabawki i tym podobne rzeczy. Kiedy odprowadzała ją do drzwi, spytała, czy ma jakieś potrzebujące rodziny, bo ona to chętnie odda za darmo. Wystawiła je za darmo w internecie, ale nikt ich nie chciał, to pomyślała, że może któraś z "jej" rodzin będzie to chciała. Za każdym razem, kiedy do niej idzie, zawsze jest częstowana kawa, lub herbatą, a także czymś do jedzenia. Dzieli się wszystkim co ma. Dorabia sobie jak może, czasem piecze ciasta i chleby ludziom na zamówienie. Kiedyś moja siostra dostała od niej pieczywo kukurydziane mix bekels, następnym razem chleb książęcy. Siostra wie, że bardzo lubi piec, a przy okazji dzięki temu zarabia na życie, więc od czasu do czasu przynosi jej od siebie, tak po prostu z dobroci serca produkty z marki Ambasador 92. Chociaż w taki sposób może się jej odwdzięczyć za to co dostaje od niej. Biedna rodzina, a nie żałuje niczego i dzieli się. Wniosek nasuwa się sam, ci co mają mniej dają czasem więcej niż ci, którzy mają wiele. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz