Październik,
a nawet koniec września kojarzy mi się z wykopkami, czyli zbieraniem
ziemniaków. Mieszkam na wsi, więc takie czynności są na porządku dziennym.
Czekaliśmy na ładną pogodę i udało nam się wyczekać taki moment, a dokładniej
sobotę. Jest to dzień w którym praktycznie wszyscy maja wolne w pracy i mogą
pomóc przy zbieraniu kartofli. Kiedyś sadzone było bardzo dużo ziemniaków,
ponieważ były zwierzęta i trzeba było się zabezpieczyć na zimę, dlatego
zjeżdżała się najbliższa rodzina, a dokładniej rodzeństwo z dziećmi moich
rodziców, dziadkowie i sąsiedzi przychodzili. Teraz kiedy sadzi się ziemniaki
tylko dla siebie do jedzenia zbieramy sami. Rodzice i dzieci. Wszyscy się
zjeżdżają chociażby z tego powodu, że trzeba pomóc rodzicom, ale dlatego też,
że jest wesoło. Zawsze, już od dawien dawna organizowane są zawody, kto
pierwszy pozbiera grządkę. Jest podrzucanie ziemniaków na grządkę obok i kilka
innych zaczepnych rzeczy, wszystko żeby wygrać. Oczywiście wszystko w żartach.
Na ten dzień przywiozłam bułeczki maślankowe, upieczone własnoręcznie ze
składników marki Ambasador 92. W przerwie zbierania każdy chętnie zjada taką
bułeczkę maślankową jako przekąskę przed obiadem na koniec. Najlepsze jednak
jest to, że na koniec jest ognisko i pieczenie ziemniaków w popiele ogniska.
Takie ziemniaczki upieczone są po prostu rewelacyjne i jedyne w swoim rodzaju.
To dla nich także chętnie się przyjeżdża na wykopki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz