Poznałam
niedawno kobietę, która zajmuję się wypiekaniem pierników. Jest to jej pasją,
ale także sposobem na zarabianie na życie. Jakby się mogło wydawać pierniki
kojarzą się ze świętami, czyli praca tylko na sezon, ale to nie prawda,
przekonałam się o tym poznając Marysię. Wspaniała kobieta o bardzo dobrym
sercu. Okazało się , że zamówień ma całkiem sporo i to przez cały rok.
Najczęściej są to zamówienia na wesela. Z czasem dostawała zamówienia także na
ciasta, robiła je z marki Ambasador 92, często były to ciasta biszkoptowe, a raz nawet robiła dla gości bułeczki maślankowe. Jeśli chodzi o pierniki przeważnie robi
wtedy domek z piernika i serduszka piernikowe dla gości. Zawsze są pięknie
ozdobione, z sercem i wielkim zaangażowaniem. Opowiadałam mi, że ma jakiś dar
do robienia ich dla poszczególnych ludzi, wstępuje w nią jakaś magia i robi je
z duszą. Kiedyś miała zamówienie, które przysłał jej pan przez maila, jak
większość zamówień. Było ono o tyle inne, że przesłał jej zdjęcie chatki swojej
babci, która od wielu lat stoi opuszczona, aby mu ją zrobiła z piernika. Kiedy
zabrała się do pracy ręce same ja prowadziły i zrobiła ten domek jakby żył,
piękny kolorowy, wokół piękny ogródek z kwitnącymi kwiatami i krzewami.
Oczywiście nie było tego na zdjęciu, które dostała. Zamówieni miał odebrać
osobiście ten pan i kiedy się pojawił i zobaczył ten domek, powiedział, że jest
dokładnie taki jak pamięta, kiedy jeszcze babcia żyła i w nim mieszkała. To po
prostu musi być jakiś dar i magia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz