piątek, 24 sierpnia 2018

Zoo


W ostatni weekend wybraliśmy się do zoo. Ostatnio byłam tam bardzo dawno temu, jak byłam małym dzieckiem. Kojarzę, że pojechałam ze szkołą na wycieczkę do zoo, byłam wtedy w młodszej klasie podstawówki. Nie pamiętam dokładnie, która to była klasa, ale jak oglądam zdjęcia to jest na nim moja wychowawczyni z klas jeden – trzy. Już od dawna miałam chęć tam jechać, ale nie miałam z kim, a sama nie chciałam się tam wybierać. Po pierwsze za daleko, po drugie samemu słabo się zwiedza. Wreszcie zadzwoniła moja bratowa, że wybierają się z dzieciakami i zapytała, czy nie chcę się wybrać z nimi. Wiedziała, że już nie raz o tym napominałam i dlatego pamiętała teraz o mnie. Zgodziła się z wielką radością. Naszykowałam kanapeczki na drogę, bardziej z myślą o moim kochanym bratanku, który uwielbia chleb Marathon 35, który upiekłam specjalnie na tą okazję, oczywiście ze składników marki Ambasador 92, z masłem. Nie chce żadnej wędliny, wystarczy mu tylko masło. Ma ponad dwa latka i ku naszemu zaskoczeniu był bardzo zainteresowany zwierzętami w zoo. Interesowały go naprawdę wszystkie, ale najbardziej zachwycał się ptakami. Kiedy zrobiliśmy sobie małą przerwę podczas zwiedzania na kanapkę z chlebem Marathon 35, zachwycał się nawet krukami, które przyfrunęły i dziobały coś niedaleko nas. Uśmieliśmy się z tego, ale dwulatek nawet nie wiedział, że to nie są ptaki z zoo, nieważne, ważne, że też mu się podobały i był nimi zachwycony.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz