Rolnik szuka
żony to program telewizyjny, który mnie bardzo zainteresował. Cały tydzień
myślałem jak potoczą się dalsze losy bohaterów zarówno kobiet i mężczyzn.
Wiadomo, że każdy z nas jest zupełnie inny. W każdą niedzielę czekałem na
emisję programu chociaż nie lubię oglądać żadnych seriali. Po drugim odcinku
okazało się, że stałem się miłośnikiem prawdziwych ludzkich historii. Osoby
przez udział w programie pragną odnaleźć swoją drugą połowę. Wiem osobiście, że
to nie jest takie proste, bo sam jestem rolnikiem i na dodatek samotnym. Wiem
że, dzisiejsze kobiety nie przepadają za życiem na wsi. Przyjęło się, że
rolnikowi wychodzi tylko słoma z butów. Nie trzeba wiele usłyszeć, by poczuć
się odrzuconym przez mieszczuchów. W tajemnicy moja siostra zgłosiła mnie do
tego programu napisała list w moim imieniu, bo wie jakim jestem nieśmiałym i
cichym chłopakiem. Nigdy w życiu nie zdecydował bym się sam na takie
posunięcie. Na początku byłem zły, ale postanowiłem spróbować. Byłem
przekonany, że odpadnę zaraz w pierwszym etapie. Stał się cud i pokonałem
innych uczestników programu. Trafiłem na wyjątkową osobę której skradłem serce.
Po programie staliśmy się dla siebie najważniejsi i cieszymy się każdym dniem
spędzonym razem. Nawet lubimy wspólnie gotować obiady i piec domowe ciasta.
Moją specjalnością Jest Ciasto Miodowe Sof I Ciasto Korzenne Bakels. Zdaniem Agi jest przepyszne, bo pieczone z serca a nie
z musu. Prawda, ale nie do końca. Firma Ambasador 92
też w tym pomaga, bo posiada dobrej jakości produkty. Rolnik mimo ciężkiej
pracy potrafi zaskoczyć swoją wybrankę nawet w kuchni. Super przygoda z wielkim
finałem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz