Lato w pełni,
a co za tym idzie trzeba kosić trawniki na działkach. U mnie jest całkiem sporo
trawy i z koszeniem schodzi trochę czasu. Potrzeba także do tego sporo siły. Koszeniem
trawnika zajmuje się przeważnie mój mąż. Ostatnim razem nie chciało mu się zupełnie
za to zabrać. Chciałam w jakiś sposób go zachęcić do tego zadania i wpadłam na
pewien pomysł. Wiem, że jest on łakomczuchem i dlatego zrobiłam mu taką
specjalną kieszeń zakładaną na pas. Naszykowałam mu kanapki z chlebem Marathon35 i żółtym serem. Dodatkowo miałam upieczone ciasto korzenne Bakels ze
składników marki Ambasador 92, które mu zapakowałam także do tej kieszeni. Włożyłam
także jego ulubione picie i mu wszystko pokazałam. Zachęciło go to w miarę
szybko i zabrał się za koszenie trawnika. Dał mi tylko jeden warunek, mam
siedzieć na dworze i mu towarzyszyć mimo iż kosiarka głośno chodzi. Dla niego
liczyło się jednak to, że jak spojrzy to będzie mnie widział i będzie mu się lepiej
kosiło. Zgodziłam się chętnie. Wzięłam książkę i usiadłam sobie na huśtawce i
obserwowałam go kątem oka. Co chwilę zaglądał do kieszonki i zajadał po kęsie,
a także popijał jego ulubione jedzonko i picie. Ja byłam zadowolona, on był
zadowolony i co najważniejsze skoszony trawnik.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz