Moi znajomi
niedaleko otworzyli agroturystykę. Korzystając z okazji weekendu majowego zaprosili
nas do siebie. Przede wszystkim aby się spotkać i pogadać, pobawić się, ale
także aby się pochwalić swoimi dokonaniami. Bardzo chętnie wszyscy się zgodzili
i spotkaliśmy się u nich pierwszego maja i zostaliśmy aż do niedzieli. Na szczęście
mają tam wiele pokoi i mimo sporej ilości gości znalazły się i dla nas wolne
miejsca. Podejrzewam, że po prostu nie przyjmowali więcej osób, aby starczyło
dla nas miejsca. Kiedy zajechaliśmy akurat nadchodziła pora obiadu, więc
niewiele myśląc poszłam od razu do kuchni pomóc gospodyni w przygotowaniach. Kiedy
mnie zobaczyła tam od razu przerwała prace i z wielką chęcią oprowadzili nas
najpierw po swoim obiekcie. Jest tam piękny dworek, w którym są pokoje
gościnne, obok jest piękny staw z molo, dalej ławeczki i dużo drzew, jeszcze
dalej są stajnie, a w nich konie do jazdy konno. Po prostu pięknie. Kiedy już z
grubsza obejrzeliśmy ich posiadłość poszłyśmy szykować dalej obiad i jak się okazało
także deser. Kiedy obiad już zrobiłyśmy dokończyłyśmy robić florentynki z marki Ambasador 92. Zrobione także już było Ciasto Kruche Extra Lesaffre z serem krajanką. Zasiedliśmy wszyscy razem z gośćmi do obiadu, a potem podałyśmy deser, a do tego kawę lub herbatę jak kto wolał.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz