Minął weekend,
a co za tym idzie odbyła się komunia mojego siostrzeńca. Kiedy go zobaczyła pod
kościołem był tak spięty, ale zarazem szczęśliwy. Jego mama opowiadała na
przyjęciu komunijnym, że dzień przed napisał list, co by chciał dostać i
okazało się, że na pierwszym miejscu była miłość, potem wiara a na końcu
napisał, że chciałby, aby wszyscy bliscy byli w tym dniu razem z nim. Zaskoczyło
mnie to bardzo ponieważ przeważnie dzieci piszą, że chcieli by tablet, laptopa,
smartfon, rower albo jeszcze inne rzeczy mniej, lub bardziej cenne. Cieszę się bardzo,
że dla niego liczą się inne rzeczy, niż tylko te materialne. Przyjęcie odbyło się
w siedlisku, piękne miejsce z wieloma atrakcjami, nie tylko dla dzieci, ale i
dla dorosłych. Piękny duży staw z małym molo, ogrodzony dookoła, aby było
bezpiecznie. Piękny plac zabaw, wiele drzew, ławeczek i stolików. Dla każdego
coś fajnego. Ciastem na imprezę zajęłam się ja, tortem także. Na szczęście
wszystkim smakowało. Zrobiłam Bezę Actiwhite, Ciasto Kruche Extra Lesaffre z Serem Krajanką, Florentynki, a także Sushi Amarena. Pracowałam jak zwykle na produktach z marki Ambasador 92. Miałam przed tym wiele pracy, ale dałam radę i ku mojemu zaskoczeniu
nie byłam aż tak zmęczona jak się spodziewałam i na komunii większość czasu
spędziłam na zabawach z dzieciakami, w końcu bardzo ich wszystkich kocham.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz