poniedziałek, 14 maja 2018

Po komunii


Minął weekend, a co za tym idzie odbyła się komunia mojego siostrzeńca. Kiedy go zobaczyła pod kościołem był tak spięty, ale zarazem szczęśliwy. Jego mama opowiadała na przyjęciu komunijnym, że dzień przed napisał list, co by chciał dostać i okazało się, że na pierwszym miejscu była miłość, potem wiara a na końcu napisał, że chciałby, aby wszyscy bliscy byli w tym dniu razem z nim. Zaskoczyło mnie to bardzo ponieważ przeważnie dzieci piszą, że chcieli by tablet, laptopa, smartfon, rower albo jeszcze inne rzeczy mniej, lub bardziej cenne. Cieszę się bardzo, że dla niego liczą się inne rzeczy, niż tylko te materialne. Przyjęcie odbyło się w siedlisku, piękne miejsce z wieloma atrakcjami, nie tylko dla dzieci, ale i dla dorosłych. Piękny duży staw z małym molo, ogrodzony dookoła, aby było bezpiecznie. Piękny plac zabaw, wiele drzew, ławeczek i stolików. Dla każdego coś fajnego. Ciastem na imprezę zajęłam się ja, tortem także. Na szczęście wszystkim smakowało. Zrobiłam Bezę Actiwhite, Ciasto Kruche Extra Lesaffre z Serem Krajanką, Florentynki, a także Sushi Amarena. Pracowałam jak zwykle na produktach z marki Ambasador 92. Miałam przed tym wiele pracy, ale dałam radę i ku mojemu zaskoczeniu nie byłam aż tak zmęczona jak się spodziewałam i na komunii większość czasu spędziłam na zabawach z dzieciakami, w końcu bardzo ich wszystkich kocham.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz