piątek, 13 października 2017

Zakupy

Przez ta jesienną pogodę w ogóle nie miałam ochoty wychodzić na dwór. Zrobiło się tak nieprzyjemnie i zimno, że nic się człowiekowi nie chce. W domu skończyło się wiele produktów, dlatego konieczne były zakupy. Naprawdę nie chciało mi się wychylić nosa za drzwi, dlatego napisałam do męża sms z wiadomością, aby zrobił zakupy i całą listę potrzebnych nam rzeczy. Naszła mnie ochota na ciasto i dlatego między innymi zapisałam mu potrzebne do tego składniki. Były to mieszanki cukiernicze, posypki czekoladowe, nadzienie żelowe malina, wszystko z naszej ulubionej marki Ambasador 92, ale tego nie musiałam mu już pisać, ponieważ pamięta i bardzo dobrze wie, że tylko takich używamy. Później przypomniało mi się, że sąsiadka prosiła, abym przy okazji zakupów kupiła jej owoce mrożone. Ona niedawno urodziła, mąż wyjeżdża na całe tygodnie i nawet nie ma się jak wybrać sama na zakupy. Dlatego napisałam do męża, aby kupił także owoce mrożone dla sąsiadki. Kiedy wrócił z zakupów zaczęło się wnoszenie, na szczęście zrobił to sam, ja nie musiałam wychodzić. Dla mnie zostało rozpakowanie wszystkiego do szafek, nie marudziłam już w tym zakresie, tylko chętnie się za to zabrałam. Lubię sama sobie wszystko poukładać, ponieważ wiem później gdzie czego mam szukać, a nie ukrywam, że to ja przeważnie gotuję i piekę. Kuchnia, poza niedzielami, kiedy to mąż gotuje, jest moim królestwem. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz