Moja siostra od
kilku lat mieszka w Anglii. Bywają takie momenty, że brakuje mi pogaduszek.
Męczy mnie na co dzień tęsknota i rozłąka. Myślami jestem z nią blisko, ale
dręczy mnie samotność. Postanowiłem przełamać lęk i kupiłem bilet na samolot.
Zrobiłem jej niespodziankę. Jestem twardym facetem, a myśląc o locie waliło mi
serce jak młot. Myślałem, że nie dam rady i postanowiłem pójść przed odprawą na
mocną kawę. Zerkając na boki zauważyłem mały sklepik z dużym wyborem ciast, a
tu nagle pojawiła się przemiła pani i zaproponowała ciasto francuskie z Chunki Białe Dawn Firmy Ambasador 92.
Puszystość i smak obłędny, ale ten kawałek nie zaspokoił mnie i postanowiłem
poprosić o deser na bazie Dolce Funny Z Marki Ambasador 92. Pychotka i godne polecenia
innym. Jeszcze
trochę, a zapomniałbym o locie. Mały stres przesiał mój organizm. Chciał czy
nie chciał musiałem wejść na pokład. Zająłem miejsce i podziwiałem wnętrze
samolotu. Pomyślałem sobie jak taki kolos może wzbić się w górę. Cichym szeptem
powiedziałem o rety nie dam rady. Jedna chwila i po wszystkim. Lot odbywał się
spokojnie. Można było coś zjeść i na pić się. Częstowano pasażerów wypiekami z Firmy Ambasador 92
oraz lodami o przeróżnych smakach. Jeden przez drugiego zachwycał się i zamawiał
inne słodkości. Wspomnienia długo zostaną w mojej pamięci. Jestem z siebie
dumny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz