wtorek, 25 września 2018

Sezon śliwkowy


Wpadła śliwka do kompotu. Przywitała się z jabłuszkiem. Dała nurka i znalazła na dnie dzbanka słodką gruszkę. Rosłam w sadzie rzekła gruszka nim trafiłam do dzbanuszka. Ja jestem z sadu gruszko pochwaliło się jabłuszko. A ja spadłam z gałązeczki zawtórował głos śliweczki. Dzbanek zatkał szklane uszko, bo miał dosyć owocowej paplaniny. Jesteś dzbanku nietaktowny oburzyło się jabłuszko i zaraz ci pęknie te twoje szklane uszko. Zaśmiało się cicho speszone jabłuszko. Bardzo lubię miesiąc wrzesień, ponieważ w tym czasie rozpoczyna się sezon śliwkowy. Niedaleko mojego domu mieści się sad śliwkowy. Gospodarze co roku zatrudniają ludzi do zbioru tego popularnego owocu. Wiem, że nie wszyscy ludzie nadają się do tej pracy. Trzeba posiadać trochę sprytu i cierpliwości. Żal mi jest starszych ludzi którzy męczą się, by zarobić parę groszy. Niestety każdy ratuje się jak tylko potrafi, by przeżyć do pierwszego. Zamożni ludzie nie wiedzą co to znaczy liczyć się z każdą złotówką. Pieniądze człowiekowi szczęścia nie dają. Jedynie pomagają godnie żyć. Nasi pracodawcy dbają o nas i zapraszają nas na trzy posiłki dziennie. Zawsze powtarzają. Trzeba jeść, by pracować. Lubię słodkie podwieczorki, bo jestem łasuchem na słodkie. Ciasto pani Basi są najlepsze. Żadna cukiernia ich nie pobije. Ciasto kruche z Kremem Ajerkoniak to coś dla mnie. Rozpływa się w ustach a nie w dłoni. Nie zapomnę smaku rogalików z Toffi Argentyńskim Firmy Ambasador 92. Nasza ekipa podziwia umiejętności gospodyni i zawsze prosi o dokładkę. Serce się raduje, gdy wszystkim tak bardzo smakuje. Dzięki dobrym i zdrowym produktom można cieszyć się domowymi wypiekami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz