wtorek, 25 kwietnia 2017

Odwiedziny

Niedawno mama zaczęła z nami rozmowy o swojej rodzinie, z którą nie utrzymuje się kontaktu i zaczęła nas zachęcać aby się do nich wybrać i odnowić utracony kontakt. Zgodziliśmy się na to chętnie i postanowiliśmy, że po świętach wybierzemy się w tamte rejony i odwiedzimy dalszą rodzinę mojej mamy. Nie była pewna, czy trafi i czy jeszcze w ogóle tam ktoś mieszka. Wiadomo jak to w tych czasach jest, że dużo ludzi powyjeżdżało do pracy za granicę lub się przeprowadziło w inne bardziej dogodne miejsce. Kiedy już znaleźliśmy czas zrobiłyśmy ciasto drożdżowe, ciasto piaskowe, a także ciasto z nadzieniem jagodowym, wszystko jak zwykle ze składników marki Ambasador 92 i zapakowując nasze wypieki ruszyliśmy w drogę. Ciasta oczywiście zrobiłyśmy, aby nie wpaść do kogoś z gołymi rękami. A nie miałyśmy żadnych namiarów, aby ich poinformować o wizycie. Czekała nas dość długa droga, dlatego dla siebie także naszykowałyśmy trochę jedzenia. Kiedy dotarliśmy na miejsce okazało się, że mama nie poznaje domu, w którym miała mieszkać rodzina, wszystko się zmieniło. Na szczęście trafiliśmy na sołtysa wsi, który nas pokierował i wreszcie mogliśmy zapukać do drzwi. Jakie było zaskoczenie, kiedy zobaczyli mamę, a radości nie było końca. Oczywiście zostaliśmy bardzo miło przyjęci, a oni bardzo ucieszyli się z naszej wizyty i tak się złożyło, że zostaliśmy tam na kilka dni. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz