Niedawno mama zaczęła z nami rozmowy o swojej
rodzinie, z którą nie utrzymuje się kontaktu i zaczęła nas zachęcać aby się do
nich wybrać i odnowić utracony kontakt. Zgodziliśmy się na to chętnie i
postanowiliśmy, że po świętach wybierzemy się w tamte rejony i odwiedzimy
dalszą rodzinę mojej mamy. Nie była pewna, czy trafi i czy jeszcze w ogóle tam
ktoś mieszka. Wiadomo jak to w tych czasach jest, że dużo ludzi powyjeżdżało do
pracy za granicę lub się przeprowadziło w inne bardziej dogodne miejsce. Kiedy już
znaleźliśmy czas zrobiłyśmy ciasto drożdżowe, ciasto piaskowe, a także ciasto z
nadzieniem jagodowym, wszystko jak zwykle ze składników marki Ambasador 92 i zapakowując
nasze wypieki ruszyliśmy w drogę. Ciasta oczywiście zrobiłyśmy, aby nie wpaść
do kogoś z gołymi rękami. A nie miałyśmy żadnych namiarów, aby ich poinformować
o wizycie. Czekała nas dość długa droga, dlatego dla siebie także
naszykowałyśmy trochę jedzenia. Kiedy dotarliśmy na miejsce okazało się, że
mama nie poznaje domu, w którym miała mieszkać rodzina, wszystko się zmieniło. Na
szczęście trafiliśmy na sołtysa wsi, który nas pokierował i wreszcie mogliśmy
zapukać do drzwi. Jakie było zaskoczenie, kiedy zobaczyli mamę, a radości nie
było końca. Oczywiście zostaliśmy bardzo miło przyjęci, a oni bardzo ucieszyli się
z naszej wizyty i tak się złożyło, że zostaliśmy tam na kilka dni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz