poniedziałek, 18 lipca 2016

Wycieczka



Było ciepłe letnie popołudnie, więc postanowiliśmy z bratem wybrać się na wycieczkę rowerową. Zazwyczaj jeździliśmy standardowo polną dróżką i zawsze było wesoło. Przejechaliśmy już ponad trzydzieści kilometrów gdzie dotarliśmy do babci Klary. Mieliśmy u niej spać. Korzystając z okazji zwiedziliśmy też stare zamczysko. Wieczorem rozpaliliśmy ognisko. Później poszliśmy spać, aby rano wyruszyć w podróż. Z samego rana zjedliśmy szybko śniadanie i pojechaliśmy przed siebie. Po drodze oglądaliśmy piękne pola, łąki i lasy. Super widoki. uwielbiam takie widoki. Co jakiś czas robiliśmy sobie krótkie postoje na odpoczynek i posiłek. Prowiant od babci był bogaty. Zawsze kanapeczki wykonaniu naszej babci są najlepsze i kolorowe. Tym bardziej, że pomidorki i sałata jest z własnego ogródka. Wyhodowane bez nawozów to same zdrowie. Mam porównanie bo mieszkam w mieście i warzywa z targowiska mają całkiem zupełnie inny smak. Wiem co mówię. W trakcie trasy napotkała nas burza. Powiem szczerze, że bałem się jak cholera. Błyskawice jedna za drugą i grzmoty. Deszcz lał nie było na nas suchej nitki. Szukaliśmy schronienia, a w zasięgu oka nie było żywej duszy. Co tu robić trzeba jechać dalej. Po godzinie zauważyliśmy mały domek zapukaliśmy do drzwi. Otworzyła nam starsza pani, która jak nas zobaczyła uśmiała się. Powiedziała zmokłe kury mnie odwiedziły. Zaprosiła do środka na gorącą herbatę i coś słodkiego. Ciasto Czekoladowe Lesaffre to rozkosz dla mojego podniebienia. Było kruche i puszyste. Nie śmiałem poprosić o dokładkę, ale starsza pani zauważyła z jakim apetytem jadłem i sama dołożyła mi. Spokojnie powiedziała, że to Firma Ambasador 92 produkuje tak dobre ciasto. Marka Ambasador 92 to renoma na rynku twierdziła ta pani. Podzielam jej zdanie i polecam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz