poniedziałek, 14 grudnia 2015

Mikołaj u babci

Mikołajki u mojej babci kojarzą mi się troszkę inaczej, ponieważ dla nas zaczynają się już dwa dni przed szóstym grudnia, a to dlatego, że babcia zawsze piecze ciasta i ciasteczka dla Mikołaja, ale także dla reszty rodziny. Przyjeżdżamy do niej aby jej pomóc przy pieczeniu i oczywiście dekorowaniu tych pyszności. Ciasteczka robi z najlepszych mieszanek cukierniczych, które zamawia w firmie Ambasador 92. Pyszne kremy i nadzienia także zamawia w tej firmie, jak i wiele innych rzeczy między innymi też dekoracje. Babcia robi ciasto a reszta pomocników wycina lub w inny sposób formułuje ciastka które potem są pieczone. Moment w którym się czeka aż wystygną i będzie można je dekorować jest chyba najtrudniejszym czasem nauki cierpliwości ponieważ każdy zagląda co chwilę przez szybkę do piekarnika czy już, a babcia wszystkich odgania i mówi żeby cierpliwie czekać, jak będą gotowe to je wyjmie i ostudzi. Tego roku przywieźliśmy dekoracje marki Ambasador 92 w których były cukrowe bałwanki,choinki, dzwonki, mikołajki, buciki, prezenty i wiele innych. Kiedy już można dekorować wszyscy z wielkim zapałem i radością przystępują do dzieła, aby poczęstować Mikołaja, który przyjdzie z prezentami pysznymi i pięknie udekorowanymi ciasteczkami. U babci Mikołaj przychodzi wieczorem do domu i rozdaje dzieciom prezenty, czasem się zdarzy że ktoś dostanie rózgę, któreś dziecko, albo nawet dorosły bardziej dla śmiechu, albo po to aby pokazać dzieciakom, że muszą być grzeczne cały rok bo inaczej nie dostaną prezentu. Kiedy Mikołaj już rozda wszystkie podarki musi poczęstować się ciasteczkami, ale dostaje także zapakowane na drogę, bo przecież dzieciaki wierzą w Świętego Mikołaja.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz