Mikołajki u mojej babci kojarzą mi
się troszkę inaczej, ponieważ dla nas zaczynają się już dwa dni
przed szóstym grudnia, a to dlatego, że babcia zawsze piecze ciasta
i ciasteczka dla Mikołaja, ale także dla reszty rodziny.
Przyjeżdżamy do niej aby jej pomóc przy pieczeniu i oczywiście
dekorowaniu tych pyszności. Ciasteczka robi z najlepszych mieszanek cukierniczych, które zamawia w firmie Ambasador 92. Pyszne kremy i nadzienia także zamawia w tej firmie, jak i wiele innych rzeczy
między innymi też dekoracje. Babcia robi ciasto a reszta pomocników
wycina lub w inny sposób formułuje ciastka które potem są
pieczone. Moment w którym się czeka aż wystygną i będzie można
je dekorować jest chyba najtrudniejszym czasem nauki cierpliwości
ponieważ każdy zagląda co chwilę przez szybkę do piekarnika czy
już, a babcia wszystkich odgania i mówi żeby cierpliwie czekać,
jak będą gotowe to je wyjmie i ostudzi. Tego roku przywieźliśmy
dekoracje marki Ambasador 92 w których były cukrowe bałwanki,choinki, dzwonki, mikołajki, buciki, prezenty i wiele innych. Kiedy
już można dekorować wszyscy z wielkim zapałem i radością
przystępują do dzieła, aby poczęstować Mikołaja, który
przyjdzie z prezentami pysznymi i pięknie udekorowanymi
ciasteczkami. U babci Mikołaj przychodzi wieczorem do domu i rozdaje
dzieciom prezenty, czasem się zdarzy że ktoś dostanie rózgę,
któreś dziecko, albo nawet dorosły bardziej dla śmiechu, albo po
to aby pokazać dzieciakom, że muszą być grzeczne cały rok bo
inaczej nie dostaną prezentu. Kiedy Mikołaj już rozda wszystkie
podarki musi poczęstować się ciasteczkami, ale dostaje także
zapakowane na drogę, bo przecież dzieciaki wierzą w Świętego
Mikołaja.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz