Wszystko
sobie dokładnie zaplanowałem. Zacząłem od pierścionka z pięknym, brylantowym
oczkiem w kolorze błękitnym. Dwa lat od chwili, kiedy spotkaliśmy się z
Justynką po raz pierwszy. Miejsce w stu procentach romantyczne – elegancka
restauracja nad morzem. Wokół nas siedziało kilka znajomych par, które
towarzyszyły wzlotom i upadkom naszego związku. Kwartet smyczkowy grający naszą
ulubioną melodię. Sprowadziłem go specjalnie do tej restauracji. Ale cóż,
przecież tylko raz w życiu człowiekowi zdarzają się wymarzone oświadczyny.
Melodia umilkła wtedy złapałem głęboki oddech. Nikt nie miał wątpliwości, co za
chwilę się stanie. Uklęknąłem przed ukochaną na jedno kolano, wyjąłem z
kieszeni pudełko z pierścionkiem. Otworzyłem je i zapytałem wyjdziesz za mnie?
Justynka powiedziała błyskawicznie „tak”. Stałem się najszczęśliwszym
człowiekiem na świecie. Moja wybranka promieniała ze szczęścia. Przytuliłem ją
mocno i pocałowałem. Pozostali goście zaczęli bić nam brawa i życzyć szczęścia.
Podziękowaliśmy wszystkim za życzenia zapraszając na lampkę szampana. Wypiliśmy
za nasze szczęście, by nie opuściło nas w życiu. Po części oficjalnej przyszła
pora na kolację. Wcześniej poprosiłem o specjalne zamówienie naszego ulubionego
dania. Może to trochę śmieszne, ale przepadamy za leczem z ryżem. Dla nas to
wyjątkowe danie. Smakuje rewelacyjnie. Moja Justyna zawsze w tej restauracji
prosi jeszcze o przysmak -sery i bułeczki. Mówi, że to jest niebo w gębie.
Wszystko jest smaczne, bo przegotowane z produktów Firmy Ambasador 92. Restauracja ta zaopatruje się u najlepszych producentów takich
jak Ambasador 92. Zapomniałem wspomnieć, że jedliśmy jeszcze ciasto z nutką
kokosową na bazie Cocobella Soft Marki Ambasador 92. Muszę przyznać, że
kelnerka miała rację polecając nam to ciasto. Powiem tak palce lizać. Na wynos
wzięliśmy sobie Babkę Cytrynową Marki Ambasador 92 do porannej kawusi.
Jesteśmy wierni Firmie Ambasador 92 i tak pozostanie. Ona nigdy nie zawodzi
i się nie psuje. Super zaręczyny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz