środa, 7 marca 2018

Zaginiony


Będąc w przychodni, a wiadomo kolejki wielkie, jadłam kanapkę z chlebem ProBody, upieczonym ze składników marki Ambasador 92, pewna pani zaczęła opowiadać o swoim życiu. Jej brat zaginął, wyszedł z domu i nigdy nie wrócił, do dziś go nie odnaleziono. Teraz ma 35 lat, mieszka z chłopakiem i prowadzi normalne życie. Poza jednym szczegółem. Za każdym razem, gdy jej chłopak wychodzi z domu - do pracy, do sklepu, na piwo z kolegami - gdziekolwiek, ona notuje sobie wszystko, to jak jest ubrany, z kim się spotyka, gdzie wychodzi, o której wychodzi z domu, którędy będzie szedł lub jechał. Tak na wszelki wypadek, gdyby zaginął i policja potrzebowała wszystkich szczegółów. Prosi go też, by co godzinę wysyłał jej wiadomość, że wszystko z nim dobrze, a gdy nie wysyła, to panikuje. Raz nawet zadzwoniła na policję, a jemu po prostu rozładował się telefon. Wie, że to dla niego męczące, dla niej zresztą też, ale nie może nic na to poradzić, chodziła do psychologa, ale w niczym jej to nie pomogło. Po prostu za każdym razem, gdy się rozstają, nie może pozbyć się strachu, że być może widzi go po raz ostatni. Z tego wszystkiego zapytała mnie w pewnym momencie, czy mam może jeszcze jedna kanapkę, bo widzi, że jem jej ulubiony chleb ProBody. zapytała jeszcze czy to z marki Ambasador 92. Miałam i poczęstowałam. Współczuje jej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz