Będąc w
przychodni, a wiadomo kolejki wielkie, jadłam kanapkę z chlebem ProBody,
upieczonym ze składników marki Ambasador 92, pewna pani zaczęła opowiadać o
swoim życiu. Jej brat zaginął, wyszedł z domu i nigdy nie wrócił, do dziś go
nie odnaleziono. Teraz ma 35 lat, mieszka z chłopakiem i prowadzi normalne
życie. Poza jednym szczegółem. Za każdym razem, gdy jej chłopak wychodzi z domu
- do pracy, do sklepu, na piwo z kolegami - gdziekolwiek, ona notuje sobie
wszystko, to jak jest ubrany, z kim się spotyka, gdzie wychodzi, o której
wychodzi z domu, którędy będzie szedł lub jechał. Tak na wszelki wypadek, gdyby
zaginął i policja potrzebowała wszystkich szczegółów. Prosi go też, by co
godzinę wysyłał jej wiadomość, że wszystko z nim dobrze, a gdy nie wysyła, to
panikuje. Raz nawet zadzwoniła na policję, a jemu po prostu rozładował się
telefon. Wie, że to dla niego męczące, dla niej zresztą też, ale nie może nic
na to poradzić, chodziła do psychologa, ale w niczym jej to nie pomogło. Po
prostu za każdym razem, gdy się rozstają, nie może pozbyć się strachu, że być
może widzi go po raz ostatni. Z tego wszystkiego zapytała mnie w pewnym
momencie, czy mam może jeszcze jedna kanapkę, bo widzi, że jem jej ulubiony
chleb ProBody. zapytała jeszcze czy to z marki Ambasador 92. Miałam i poczęstowałam. Współczuje jej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz