poniedziałek, 5 marca 2018

Urodziny


Na urodziny nie dostałam kompletnie niczego od mojego męża i byłam trochę zawiedziona, ale wieczorem powiedział, że pójdziemy na kolację do naszej ulubionej restauracji, więc hej, ucieszyłam się, że jednak wymyślił coś miłego i zabierze mnie na miły wieczór. Na początek zamówiliśmy lekkostrawne jedzonko pyszna zupę z chlebem na noc, ponieważ nie chcieliśmy się przejadać i zostawić trochę miejsca na deser. Zdecydowaliśmy się na ciasto jogo soft i sushi amarena, zrobione ze składników marki Ambasador 92. Byłam bardzo zadowolona, że jednak mój mąż nie zapomniał i zrobił mi wspaniały prezent. Szczerze mówiąc mimo iż jestem kobietą nie za bardzo lubię biżuterię, a zaproszenie do restauracji jak najbardziej mnie zadowoliło w pełni. Oczywiście dostałam także mały, ale jakże piękny bukiecik kwiatów. Były w nim moje ulubione frezje i róże. Kiedy po kolacji wróciliśmy do domu, ku mojemu zaskoczeniu mąż wyjął jeszcze wino i usiedliśmy na kanapie przed telewizorem z lampką wina i rozmawialiśmy, na co ostatnio nie mieliśmy za bardzo czasu i okazji. Mąż wyjeżdżał w delegacje i z tego powodu brakowało nam na to czasu, a przecież tak bardzo lubimy te chwile, kiedy możemy spokojnie usiąść i porozmawiać. Dodatkowo ta lampka wina dodała nam tego dnia świątecznej atmosfery jaką były moje urodziny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz